Spis treści
Miało to być istotne spotkanie związane ze sprawą śmierci Mai z Mławy. Pełnomocnik rodziny zmarłej nastolatki, mec. Wojciech Kasprzyk, pojawił się w Prokuraturze Krajowej, aby omówić sprawę ze śledczymi. Podczas konferencji prasowej zorganizowanej w czwartek 1 października przekazał, że część uwag dotyczących pracy śledczych z Mławy została uwzględniona. Niestety nie rozwiązuje to wszystkich problemów.
− Kwestia bezpieczeństwa wciąż pozostaje nierozwiązana. Ochrona, którą nam przydzielono, miała charakter wyłącznie chwilowy i doraźny − mówi mec. Kasprzyk i jak podkreśla, ani on, ani ojciec Mai nie mają obecnie stałej ochrony. Tymczasem na wolności pozostaje Katarzyna G. oraz Omar, który − według relacji mężczyzny − miał otrzymać od niej zlecenie zabójstwa.
Najbliżsi zamordowanej nastolatki wciąż zadają sobie pytanie, kto odpowie za ich bezpieczeństwo.
− Nie wiemy, gdzie dokładnie przebywa, i ze względu na bezpośrednią obawę o życie oraz zdrowie nasze i naszych rodzin staramy się tym nie zajmować − dodaje prawnik.
Matka oskarżonego wyprowadzona w szlafroku
Mławska policja podjęła interwencję w mieszkaniu Katarzyny G. 22 września. Mundurowi na prośbę płockiej Prokuratury Okręgowej weszli do lokalu kobiety. Ich celem było przeszukanie mieszkania oraz zabezpieczenie wszelkich nośników danych, które mogłyby świadczyć o podżeganiu do zabójstwa.
Jak przekazał mec. Kasprzyk, Katarzyna G. zabarykadowała się w domu, ale ostatecznie została zatrzymana, a śledczy zarzucili jej naruszenie nietykalności cielesnej interweniujących mundurowych. Do sieci trafiły nagrania z tego zatrzymania, na których można zauważyć, jak kobieta jest wyprowadzana z budynku w samym szlafroku, a zebrani wokół świadkowie krzyczą: „Nadchodzi sprawiedliwość”.
− Jest to przede wszystkim ogromna ulga psychiczna, ponieważ obawialiśmy się o życie nasze i naszych rodzin − komentował wówczas mecenas Kasprzyk.
Właśnie w tamtym okresie pełnomocnik rodziny otrzymał policyjną obstawę. Z perspektywy czasu okazało się, że była to wyłącznie pomoc doraźna.
Zlecenie zabójstwa?
Pojawienie się na horyzoncie sprawy obywatela Pakistanu o imieniu Omar nadało całej sytuacji dodatkowej powagi. Mężczyzna poznał oskarżonego o zabójstwo Mai Bartosza G. na terenie ośrodka dla nieletnich w Grecji, a po przybyciu do Polski nawiązał kontakt z jego matką, Katarzyną G.
Według jego słów kobieta zaoferowała mu pieniądze za zamordowanie ojca zmarłej 16-latki, Jarosława Kowalskiego, oraz ich prawnika, mec. Kasprzyka.
Mimo że doniesienia te nie zostały oficjalnie potwierdzone przez wymiar sprawiedliwości, to właśnie one doprowadziły do wszczęcia śledztwa w sprawie podżegania do morderstwa i umożliwiły policji wkroczenie do domu Katarzyny G.
Konflikt trwa od dawna
Wrogość między rodziną zmarłej Mai i matką oskarżonego trwa już od dłuższego czasu. Z jednej strony Katarzyna G. publicznie stawała w obronie syna, z drugiej znieważała i naprzykrzała się rodzinie dziewczyny, co zaowocowało procesem przed sądem cywilnym, który uznał jej winę. Ojciec Mai, Jarosław Kowalski, podkreśla jednak, że pomimo wyroku nękanie nie ustało, co skutkowało kolejnymi zawiadomieniami na policję o stalkingu i groźbach, z których większość została umorzona.
Interwencja w Ministerstwie Sprawiedliwości
Sytuacja nabrała tempa po zaangażowaniu się w sprawę Ministerstwa Sprawiedliwości, w tym wiceministra Dariusza Mazura. Prokuratura Krajowa pochyliła się nad doniesieniami rodziny, a zdaniem pełnomocnika, prokuratorzy zauważyli uchybienia, o których rodzina zmarłej informowała od samego początku. Wciąż jednak brakuje odpowiedzi na pytanie, co dalej z bezpieczeństwem ojca Mai i jego obrońcy.
Katarzyna G. pozostaje wolna, a pomoc policji w zapewnieniu ochrony okazała się tylko tymczasowa. Z tego powodu bliscy zmarłej dziewczyny wciąż czują zagrożenie i nie wiedzą, co przyniesie przyszłość.
− Postępowanie dotyczące podżegania do zabójstwa formalnie toczy się w sprawie, jednak nie chcę zdradzać planowanych czynności procesowych, jakie prokuratura podejmie w najbliższych godzinach czy dniach. Widać wyraźnie, że Prokuratura Krajowa podzieliła nasze zastrzeżenia oraz obawy co do dotychczasowego biegu śledztwa. Od początku wskazywaliśmy, że czynności nie były realizowane w sposób należyty. Jako doświadczeni prawnicy czerpiemy satysfakcję z faktu, że prokuratorzy z Warszawy w pełni podzielili naszą ocenę sytuacji. Kwestia ewentualnych konsekwencji dyscyplinarnych wobec osób odpowiedzialnych za wcześniejsze zaniedbania leży już w gestii Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. Czynności w sprawie trwają nieprzerwanie − podsumował czwartkową konferencję prasową mec. Kasprzyk.