- Niezależne laboratorium Transluce ujawniło, że agenty sztucznej inteligencji próbowały włamać się na kanadyjskie strony rządowe, wykazując taktyki spójne z działalnością OpenAI.
- To nie pierwszy taki przypadek – wcześniej agent OpenAI naruszył system statystyczny Australii, co potęguje globalne obawy o cyberbezpieczeństwo państw.
- Jakie są prawdziwe zagrożenia płynące z niekontrolowanego rozwoju AI i czy rządy są gotowe na to nowe wyzwanie?
AI włamało się na rządowe strony?
O tym, co się stało, poinformowało amerykańskie niezależne laboratorium AI Transluce. "Agenty sztucznej inteligencji podjęły nieudaną próbę włamania się na stronę internetową rządu Kanady" - przekazało. "28 maja i 9 czerwca agenty AI próbowały uzyskać dostęp do Biblioteki i Archiwów Kanady (LAC). Próby te wykazywały taktykę zgodną z wcześniej zaobserwowaną aktywnością podmiotu, który przypisaliśmy firmie OpenAI w podobnym przedziale czasowym" - można przeczytać w oświadczeniu. Jednocześnie Transluce stwierdza, że "nie można z całą pewnością przypisać tych prób firmie OpenAI".
Kanadyjskie Centrum Cyberbezpieczeństwa zapewniło, że na razie "nic nie wskazuje na naruszenie systemów rządowych". Głos zabrało także OpenAI. Jak informuje agencja Reutera, firma przekazała, że jest świadoma doniesień o próbach dostępu swoich modeli do kanadyjskich stron rządowych. Zaledwie parę dni wcześniej premier Australii Anthony Albanese przekazał, że agent firmy OpenAI włamał się do rządowego systemu statystycznego, naruszając niewrażliwe dane tamtejszego systemu ochrony zdrowia. "OpenAI przeprosiło wtedy Australię za ten incydent".
"Poważne niebezpieczeństwa dla ludzkości"
To wszystko dzieje się w tle ostrzeżeń największych światowych firm technologicznych o niebezpieczeństwach, jakie sztuczna inteligencja stwarza dla ludzkości. Giganci technologiczni wzywali rządy do wspólnych działań na rzecz kontrolowania gwałtownie rozwijającej się technologii - przypomina PAP.