Spis treści
Zastanawiasz się, kto będzie reprezentował Polskę na Eurowizji 2027? Odpowiedź poznamy dzięki publicznym eliminacjom, o których oficjalnie poinformowała właśnie Telewizja Polska. Twórcy mają półtora miesiąca na nadesłanie swoich utworów, a ostateczny werdykt zapadnie na początku przyszłego roku za sprawą głosów widzów. Przedstawiamy najważniejsze informacje.
Eurowizja 2027: kiedy polskie preselekcje? Oto zasady
Już w sierpniu portal Eska.pl dowiedział się, że Telewizja Polska planuje organizację krajowych eliminacji. Proces zgłoszeniowy wystartował 1 października, a artyści mogą przesyłać swoje propozycje do 15 listopada. Następnie specjalna komisja wybierze dwudziestkę kandydatów, którzy 17 grudnia zaprezentują się na przesłuchaniach w Warszawie. Nowością w regulaminie jest to, że podczas castingu jurorzy ocenią występy w skali 0-10 według kilku kategorii. Prawo udziału mają wyłącznie osoby pełnoletnie, a utwory wygenerowane w dużej mierze przez sztuczną inteligencję zostaną odrzucone. Pełny regulamin i formularz zgłoszeniowy znajdują się na stronie eurowizja.tvp.pl.
Z grona przesłuchiwanych wyłonionych zostanie od 7 do 10 finalistów, a także co najmniej 3 artystów rezerwowych. Lista szczęśliwców i lokalizacja koncertu finałowego zostaną ujawnione do 22 grudnia. Same preselekcje, zgodnie z ogłoszonymi zasadami, zaplanowano na początek przyszłego roku - styczeń lub luty. Ostateczny głos w wyborze reprezentanta Polski do Burgas będzie należał w całości do telewidzów.
Zobacz galerię: Polska na Eurowizji: Alicja Szemplińska, Justyna Steczkowska i Luna to nasze trzy ostatnie reprezentantki
Eurowizja 2027 - najważniejsze informacje
Kolejna, 71. odsłona Konkursu Piosenki Eurowizji rozegra się 11, 13 i 15 maja w Burgas. Bułgaria zyskała prawo do organizacji po triumfie Dary z utworem „Bangaranga”. Na ten moment swój start potwierdziło 31 państw, w tym powracające Holandia i Macedonia Północna, a także debiutująca Kanada. Z powodu udziału Izraela z rywalizacji ponownie zrezygnowały Irlandia i Islandia, natomiast nieoficjalnie mówi się, że Czechy zrezygnowały z przyczyn finansowych.