Do tragedii doszło w nocy z 26 na 27 września. Było około godz. 4.30, gdy przy Korkowej pojawił się 61-letni mieszkaniec Wawra, znany w okolicy pod pseudonimem „Plamka”. To, co zobaczył, początkowo mogło wyglądać jak zasłabnięcie albo nieszczęśliwy wypadek. Młody mężczyzna wyszedł z ul. Piastowej, znalazł się na Korkowej i nagle upadł na jezdnię.
„Leżał na ulicy. Chciałem mu pomóc”
Leżał na ulicy. Chciałem mu pomóc, ale ten drugi powiedział, że nie trzeba – opowiada nam „Plamka”.
Przy rannym był jego kolega. Według relacji 61-latka na chwilę zatrzymał się również kierowca przejeżdżającego samochodu. Chciał pomóc, ale kiedy usłyszał, że nie ma takiej potrzeby, odjechał. Kolega 25-latka podniósł rannego z jezdni i doprowadził go na chodnik w pobliżu poczty. To również on wezwał pomoc.
Po kilku minutach na Korkowej zaroiło się od służb. Przyjechała karetka, policja i straż pożarna. Stan młodego mężczyzny był dramatyczny.
Widziałem, jak go reanimowali. Używali takiego urządzenia, próbowali go ratować. Potem zabrali go do karetki – mówi „Plamka”.
Na miejsce zaczęły zjeżdżać kolejne radiowozy. Pojawili się także policjanci kryminalni. Według naszych informacji ślady pobicia miał nie tylko 25-latek, ale również towarzyszący mu mężczyzna.
Wtedy nastąpił zaskakujący zwrot.
Wezwał pomoc. Chwilę później zatrzymała go policja
Kolega, który podniósł rannego z ulicy i wezwał służby, sam został zatrzymany przez policjantów. Z naszych informacji wynika, że może mieszkać w jednym z pobliskich bloków.
25-latek trafił do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy zmarł.
Jestem w szoku. Tutaj zawsze było spokojnie. Czułam się bezpieczna. Człowiek nie spodziewa się, że coś takiego wydarzy się tak blisko jego domu – mówi nam mieszkanka ul. Piastowej.
Sparing zakończony śmiercią?
Nieoficjalnie ustaliliśmy, że tej nocy obaj znajomi mieli urządzić sobie sparing. Według tej wersji to późniejsza ofiara mogła być jego prowodyrem. Próba sił między kolegami zakończyła się jednak tragedią.
Kiedy na miejsce dotarły służby, obaj mieli liczne obrażenia. Stan 25-latka był znacznie poważniejszy. Według naszych informacji miał uraz głowy i przełyku oraz ślady wskazujące na to, że mógł być nie tylko uderzany pięściami, ale również kopany.
Podejrzanemu przedstawiono zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu w postaci choroby realnie zagrażającej życiu, którego następstwem była śmierć pokrzywdzonego – przekazała nam prok. Marzena Kiełek-Łopińska, rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Podejrzany nie przyznał się do winy, ale złożył obszerne wyjaśnienia. Jak przekazała prokuratura, z jego relacji wynika, że podejmowane przez niego działania mogły doprowadzić do obrażeń, które w konsekwencji zakończyły się śmiercią 25-latka.
Mefedron w mieszkaniu. To nie pierwsza sprawa zatrzymanego
To jednak niejedyny problem zatrzymanego. Podczas interwencji policjanci znaleźli przy nim narkotyki. Później przeszukali również jego mieszkanie.
Przy podejrzanym ujawniono środki odurzające. Większą ilość narkotyków, mefedron, zabezpieczono następnie w jego miejscu zamieszkania – przekazała prokurator.
Mężczyzna odpowie więc również za posiadanie narkotyków. Wiadomo, że podczas zdarzenia był trzeźwy. Czy znajdował się pod wpływem innych substancji, mają wykazać dalsze badania.
Jak się okazuje, 31-latek był już wcześniej znany policjantom. W 2023 roku miał zniszczyć szybę na komisariacie w Wawrze. W tamtej sprawie pojawił się wątek art. 31 § 1 kodeksu karnego, dotyczącego niepoczytalności w chwili popełnienia czynu. Wskazuje to, że już wtedy istniały poważne wątpliwości dotyczące jego stanu psychicznego.
Tamta sprawa nie zakończyła się jednak ukaraniem mężczyzny. Jak wynika z naszych informacji, 31-latek zniknął i nie udało się wówczas doprowadzić postępowania do końca. Teraz ma odpowiadać również za tamten czyn.
Jego stan psychiczny będzie miał znaczenie także w obecnym śledztwie. Prokuratura zapowiada badania psychiatryczne. Biegli mają ustalić, czy w chwili tragicznego zdarzenia mężczyzna był w stanie rozpoznać znaczenie swojego zachowania i nim pokierować.
Na decyzję sądu poczeka w areszcie. Grozi mu dożywocie.
Sekcja pokaże, co wydarzyło się tej nocy
Śledczy czekają również na wyniki sekcji zwłok 25-latka. Ma ona wskazać bezpośrednią przyczynę śmierci i dokładnie określić obrażenia, jakich doznał młody mężczyzna. To może być kluczowe dla zweryfikowania wersji wydarzeń przedstawionej przez podejrzanego.
Prokuratura będzie porównywać jego wyjaśnienia także z zabezpieczonymi nagraniami i pozostałym materiałem dowodowym. Czy rzeczywiście był to sparing, który wymknął się spod kontroli? Co dokładnie wydarzyło się między dwoma mężczyznami, zanim 25-latek upadł na Korkowej? Na te pytania ma odpowiedzieć dalsze śledztwo.
Do sprawy postaramy się wrócić.