Jest oskarżony o zabójstwo a w sądzie puszcza oczko do kumpli. Szokujące zachowanie Dawida Mirkowskiego

2026-05-28 16:23

Przed Sądem Okręgowym w Warszawie zakończyły się mowy końcowe w procesie Dawida Mirkowskiego, oskarżonego o zabójstwo 29-letniego Macieja H. na Nowym Świecie. Prokuratura domaga się dla niego 25 lat więzienia. Tuż po wyjściu z sali sądowej mężczyzna puścił oczko do swoich kolegów. Rodziny zamordowanego nie przeprosił.

  • Prokuratura chce dla Dawida Mirkowskiego 25 lat więzienia za zabójstwo Macieja H.
  • Oskarżyciele zarzucają mu brak skruchy i „pogardę dla życia ludzkiego”
  • Po wyjściu z sali sądowej oskarżony puścił oczko do kolegów.

Prokuratura chce 25 lat więzienia

Podczas mów końcowych prokurator Szymon Banna przekonywał, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na winę Dawida Mirkowskiego w sprawie śmierci 29-letniego Macieja H. - Wyraźnie widać kiedy doszło do uderzenia Macieja. Widać jak Dawid sięga do kieszeni po nóż - mówił przed sądem. Ponownie odtworzył nagrania monitoringu. Widać na nich brutalny atak na pokrzywdzonego i „serię pchnięć charakterystycznych dla ciosów nożem”. - Pokrzywdzony wierzgał nogami, walczył o życie - mówił prokurator.

Według niego Mirkowski był najbardziej agresywnym uczestnikiem bójki. - Oskarżony miał najdłuższy kontakt, był najbardziej agresywny i przylegał do ciała pokrzywdzonego podczas zajścia, które przypominało raczej „karczemną burdę” a nie walkę - przekonywał prokurator.

Według śledczych oskarżony po ataku nie czuł się winny. - Nie przeprosił za swoje zachowanie, nie wyraził skruchy, uciekł z kraju i skupiał się wyłącznie na stonowaniu swojego udziału - mówił prokurator, domagając się dla niego 25 lat więzienia.

Ekstradycja podejrzanego o zabójstwo na Nowym Świecie

„Obudził się we mnie instynkt”

Obrona przekonywała natomiast, że prokuratura nie udowodniła ponad wszelką wątpliwość, iż to właśnie Dawid Mirkowski użył noża oraz że dążył do pozbawienia życia Macieja H. - Nagranie pokazuje chaos i gwałtowne ruchy. Nie pokazuje jednak noża na nagraniu - mówił obrońca, który wniósł o uniewinnienie od zarzutu zabójstwa.

Sam oskarżony twierdził, że nie chciał nikogo zabić. Twierdził, że „od zawsze konflikty rozwiązuje rozmową”, ale po uderzeniu „obudził się we nim instynkt i wdał się w szarpaninę”.  - Maciej nie zmarł od mojego ataku a od ran nożem - mówił. Zapewniał również, że po bójce pokrzywdzony wyglądał na osobę, która nie potrzebuje pomocy. - Widziałem że wstał i odszedł. Wydawało mi się że jest z nim dobrze - tłumaczył. Na końcu zwrócił się do sądu słowami: - Dziś proszę sąd o sprawiedliwy wyrok za to, co rzeczywiście zrobiłem.

Dziwne zachowanie po wyjściu z rozprawy

Oskarżony nie przeprosił rodziny Maćka za jego pobicie. Po wyjściu z sali sądowej zachowanie oskarżonego mogło zaskoczyć obecnych, bo puścił oczko do swoich kolegów. Nie wydawał się zdruzgotany zdarzeniem, w którym zginął młody człowiek, ani szczególnie przejęty wiszącą nad nim karą. Wyrok ma zostać ogłoszony 9 czerwca.

Zabójstwo na Nowym Świecie. Maciek stanął w obronie kobiet

Do tragedii doszło w nocy z 7 na 8 maja 2022 roku na Nowym Świecie w Warszawie. Maciej H. przebywał tam ze znajomymi. Grupa mężczyzn miała zaczepiać kobiety i rzucać w ich stronę kostkami lodu z drinków. Gdy 29-latek zwrócił im uwagę, doszło do bójki. W jej trakcie został śmiertelnie ugodzony nożem. Ranny mężczyzna dotarł jeszcze do pobliskiego sklepu, gdzie wykrwawił się na podłodze.

Dwóch uczestników zajścia zostało wcześniej prawomocnie skazanych za udział w śmiertelnym pobiciu. Dawid Mirkowski po zdarzeniu uciekł do Turcji, wykorzystując dowód osobisty swojego brata. Do Polski został sprowadzony pod koniec 2024 roku w ramach ekstradycji.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki