- Prokurator zażądał dla Dawida Mirkowskiego 25 lat więzienia oraz zadośćuczynienia dla rodziny Macieja H.
- Pełnomocniczka rodziny mówiła, że oskarżony „skazał matkę na dożywotnie cierpienie”
- Obrona wnosi o uniewinnienie od zarzutu zabójstwa i uznanie jedynie udziału w bójce.
- Wyrok zapadnie w czerwcu.
Koniec procesu o zabójstwo na Nowym Świecie
W czwartek (28 maja) podczas mów końcowych przed Sądem Okręgowym w Warszawie prokurator Szymon Banna przekonywał, że zgromadzony materiał dowodowy jednoznacznie wskazuje na winę Dawida Mirkowskiego w sprawie zabójstwa 29-letniego Macieja H. Prokurator ponownie odtworzył nagrania z monitoringu. Na filmach widać brutalny atak na pokrzywdzonego. - Wyraźnie widać kiedy doszło do uderzenia Macieja. Widać jak Dawid sięga do kieszeni i wydobywa nóż - mówił.
Według śledczych to właśnie oskarżony miał zadać śmiertelne ciosy. Sam Mirkowski w swoich wyjaśnieniach tłumaczył, że „chciał podciągnąć spodnie”. - Obrażenia skutkowały zgonem praktycznie na miejscu zdarzenia. Maciej wierzgał nogami, walczył o życie - przekonywał prokurator.
Jak podkreślał, Dawid miał najdłuższy kontakt z pokrzywdzonym i był najbardziej agresywny, wykazał się pogardą dla życia ludzkiego. Monitoring pokazuje także „serię pchnięć charakterystycznych dla ciosów nożem”.
- Gdyby pokrzywdzonemu nie zadał tych ciosów Maciej by żył - mówił prokurator. Dodał też, że oskarżony „nie przeprosił za swoje zachowanie” i „nie wyraził skruchy”. Oskarżyciele domagają się 25 lat więzienia oraz zadośćuczynienia dla rodziny ofiary: 50 tys. zł dla matki oraz po 25 tys. zł dla rodzeństwa.
Skazał matkę na dożywotnie cierpienie
Emocjonalne wystąpienie wygłosiła pełnomocniczka oskarżycieli posiłkowych. - Każde wspomnienie o Maćku to sącząca się rana która nigdy się nie zagoi. Czas leczy rany ale nie w tym przypadku - mówiła. Najmocniejsze słowa padły, gdy mówiła o matce zabitego 29-latka. - Skazał moją klientkę na dożywotnie cierpienie, więc wnioskowanie o 25 lat więzienia nie jest przesadne - stwierdziła.
Obrona chce uniewinnienia
Obrona przekonywała natomiast, że prokuratura nie udowodniła ponad wszelką wątpliwość, iż to Dawid Mirkowski użył noża. - Nagranie pokazuje chaos i gwałtowne ruchy. Nie pokazuje jednak noża na nagraniu - mówił obrońca. Narzędzia zbrodni do dziś nie znaleziono. Dodał, że Mirkowski został wcześniej skontrolowany wykrywaczem metalu przed wejściem do klubu. - Mój klient przeszedł kontrolę. Nie miał gdzie schować tego noża - argumentował. Podniósł też, że jedna tragedia nie powinna prowadzić do drugiej - czyli skazania oskarżonego. Jego zdaniem kiedy Maciek ruszył w stronę sklepu, oskarżony mógł pomyśleć, że pokrzywdzony nie potrzebuje pomocy.
Zdaniem obrony udział w bójce nie jest zamiarem zabójstwa, dlatego wniesiono o uniewinnienie od zarzutu zabójstwa i uznanie jedynie udziału w bójce.
O to Dawid Mirkowski prosił sąd. Po wyjściu puścił oczko do kolegów
Na końcu głos zabrał sam oskarżony. Twierdził, że „od zawsze konflikty rozwiązuje rozmową”, ale po uderzeniu „obudził się we nim instynkt” i „wdał się w szarpaninę”. - Maciej nie zmarł od mojego ataku a od ran zadanych nożem - mówił. Poprosił o łagodniejszy wyrok. Po wyjściu z sali sądowej Mirkowski puścił oczko do swoich kolegów. Na korytarzu humor raczej mu dopisywał. Na sali sądowej zachowywał kamienną twarz, w swoim ostatnim słowie nie okazał wyraźnej skruchy.
Wyrok w sprawie ma zostać ogłoszony 9 czerwca.
Zabójstwo na Nowym Świecie. Maciek stanął w obronie kobiet
Do tragedii doszło w nocy z 7 na 8 maja 2022 roku na Nowym Świecie w Warszawie. Maciej H. spędzał wieczór ze znajomymi. Według ustaleń śledczych grupa mężczyzn miała zaczepiać kobiety i rzucać w ich stronę kostkami lodu z drinków.
Gdy 29-latek zwrócił im uwagę, doszło do bójki. W jej trakcie został śmiertelnie ugodzony nożem. Ranny mężczyzna resztką sił dotarł do pobliskiego sklepu, gdzie wykrwawił się na podłodze.
Dwóch uczestników zajścia zostało wcześniej prawomocnie skazanych za udział w śmiertelnym pobiciu. Dawid Mirkowski po zdarzeniu uciekł do Turcji, wykorzystując dowód osobisty swojego brata. Do Polski został sprowadzony pod koniec 2024 roku w ramach ekstradycji.