Pan Marek ma nosa do interesów. Zarabia kilka stów tygodniowo na systemie kaucyjnym! Wiemy jak!

2026-03-06 12:30

Dla jednych system kaucyjny może wydawać się bezsensowny. Inni widzą w nim szansę na uratowanie środowiska, jeszcze inni, jak pan Marek, dostrzegają sposób na dorobienie paru złotych do domowego budżetu. Mężczyzna zarabia na plastikowych butelkach nawet kilkaset złotych tygodniowo! Sprawdź jak!

Butelkomaty

i

Autor: Wojciech Kulig
  • Pan Marek, emerytowany inżynier z Mazowsza, dorabia do emerytury, zbierając butelki objęte systemem kaucyjnym, zarabiając tygodniowo kilkaset złotych.
  • Mężczyzna nawiązał współpracę z właścicielami lokali organizujących imprezy okolicznościowe, odbierając od nich butelki plastikowe i puszki po napojach.
  • Restauratorzy chętnie oddają butelki panu Markowi, ponieważ ten zabiera również inne szklane odpady, z którymi oni nie muszą się zajmować.

System kaucyjny w Polsce

System kaucyjny wkroczył do Polski w październiku 2025 roku i ma na celu zwiększenie recyklingu opakowań. Od tego momentu kaucja zostaje doliczana do niektórych napojów. Opłata wynosi 50 groszy za plastikowe butelki i puszki oraz 1 zł za szklane butelki wielokrotnego użytku.

Kaucję, po wypiciu napoju, można odebrać, zwracając butelkę do sklepu (bez paragonu i do dowolnego sklepu). Są dwie możliwości:

  • bezpośrednio przy kasie sprzedawca odda nam pieniądze lub obniży rachunek za bieżące zakupy o kwotę kaucji
  • w butelkomacie, otrzymując papierowy voucher, który można wykorzystać podczas zakupów

Zdania o wprowadzeniu systemu kaucyjnego w Polsce są podzielone. Jedni uważają to za świetny pomysł i ratunek dla zanieczyszczonego plastikiem środowiska, inni nie widzą w tym większego sensu, a wręcz utrapienie w składowaniu butelek w mieszkaniach i późniejszym wywożeniu ich do wyznaczonych punktów.

Są też tacy, którzy na systemie kaucyjnym zwietrzyli niezły biznes.

Pan Marek zarabia na butelkach

Pan Marek to emerytowany inżynier z Mazowsza, który ma nosa do interesu. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” od razu zaznaczył, że nie zbiera butelek z powodu złej sytuacji finansowej. Mam 4 tys. zł netto emerytury, a jego żona ponad 3 tys. zł na rękę. Dzieci też są już na swoim a na małżeństwie nie ciąży żaden kredyt. Jednak skoro nadarza się okazja, żeby w prosty sposób dorobić sobie parę stówek tygodniowo, to dlaczego nie?

Jednego tygodnia panu Markowi udaje się zarobić 220 zł, innego aż 300. Jak? Skoro, aby zarobić 150 zł, trzeba oddać 300 butelek z kaucją po 0,50 gr?

Grunt to współpraca

Jak zdradził pan Marek, kluczem do sukcesu w tym "biznesie" okazała się współpraca z lokalami organizującymi imprezy okolicznościowe. - Odwiedziłem cztery lokale, które organizują wesela, chrzciny i inne uroczystości rodzinne i porozmawiałem z właścicielami czy mógłbym od nich odbierać butelki plastikowe po Coli, Pepsi czy Fancie oraz puszki po napojach, jeśli takowe będą mieć. Właściciele trzech się zgodzili - opowiedział pan Marek w rozmowie z „Wyborczą”.

Dotychczas rekordem mężczyzny było 46 butelek z jednej weselnej imprezy. Dlaczego restauratorzy sami nie oddają opakowań, skoro można na nich jeszcze zarobić? - Mam z nimi układ, że zabieram te kaucyjne, ale też jakieś szklane, np. po oliwie czy po warzywach, od których nie ma zwrotu kaucji. Te ostatnie wrzucam do kontenerów na szkło. Dzięki temu restauratorzy nie muszą zbytnio zajmować się odpadami. Widocznie uznali, że to im się też opłaca - tłumaczy mężczyzna.

Jak dodaje, jego zyski byłyby jeszcze wyższe, gdyby system kaucyjny obejmował również małe butelki po alkoholu. - Po koncertach jest ich mnóstwo - zauważa.

To prawdziwa rewolucja w sklepach. Sprawdziliśmy, jak działa nowy system kaucyjny
Sonda
Zwracasz plastikowe butelki?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki