Mariusz Rutz, główny projektant Stadionu Narodowego w Warszawie, w rozmowie z Polską Agencją Prasową, zdradził szczegóły planowanej metamorfozy. Ministerstwo Sportu i Turystyki zwróciło się do JSK Architekci z prośbą o wstępne analizy. Stadion Narodowy w Warszawie ma szansę stać się obiektem godnym Igrzysk Olimpijskich. Jednym z kluczowych elementów modernizacji będzie instalacja bieżni lekkoatletycznej.
− Istnieją techniczne możliwości, aby obecny Stadion Narodowy przygotować pod kątem igrzysk. W pierwszej kolejności trzeba zadbać o instalację bieżni lekkoatletycznej. Ta mogłaby powstać, jednak konieczny będzie demontaż kilku pierwszych rzędów krzesełek z widowni stadionu − wyjaśnił Rutz. To rozwiązanie pozwoli na stworzenie pełnowymiarowej bieżni, a po zakończeniu igrzysk, bieżnia mogłaby zostać zdemontowana, przywracając stadionowi jego pierwotne, piłkarskie przeznaczenie.
Kolejnym, równie ważnym aspektem, jest powiększenie trybun. Obecna pojemność stadionu wynosi 58 tysięcy widzów, co jest niewystarczające dla standardów olimpijskich. Architekt wskazał, że konieczne byłoby usunięcie dachu, a następnie na dodatkowych podwieszanych filarach dobudowanie sektorów z miejscami siedzącymi.
− Dobudowanie dodatkowej trybuny pozwoliłoby na zwiększenie pojemności obiektu o około 35 tysięcy miejsc dla widzów. Takie są zresztą aktualne standardy. Przy dobudowie trybuny dach może nadal być zamykany, jednak taka decyzja będzie zależała od samego inwestora − dodał Rutz. Dzięki temu PGE Narodowy mógłby pomieścić około 80 tysięcy widzów, co otworzyłoby drogę do organizacji nie tylko Igrzysk Olimpijskich, ale także finałów Ligi Mistrzów, które obecnie są poza zasięgiem.
Rutz podkreślił, że podczas projektowania Narodowego, który powstał na piłkarskie mistrzostwa Europy 2012, zalecenia UEFA odnośnie pojemności wynosiły minimum 55 tys. osób. Po ewentualnej modernizacji, według planu architekta, sportowe wydarzenia olimpijskie na stołecznym obiekcie mogłoby śledzić ok. 80 tys. widzów.
− Trzeba pamiętać jednak jeszcze o jednej rzeczy, którą mocno rekomenduję. Otóż Stadion Narodowy jest obiektem przeznaczonym typowo do wydarzeń piłkarskich. Dlatego po igrzyskach bieżnia lekkoatletyczna zostałaby zdemontowana − zaznaczył architekt, ale podkreślił, że większa pojemność pozostałaby bez zmian.
Czy modernizacja PGE Narodowego to opłacalna inwestycja?
Mariusz Rutz szacuje, że samo przygotowanie projektu może zająć do dwóch lat. Kolejny krok to wyłonienie wykonawcy w przetargu, a następnie sama realizacja, która − według niego − mogłaby zająć około dwóch lat. W trakcie trwania rozbudowy trybun i budowy nowego dachu, imprezy na płycie stadionu nie mogłyby się odbywać. Natomiast użytkowanie pomieszczeń pod trybunami w tym czasie powinno być w dużej mierze możliwe. Choć architekt na tym etapie nie chce szacować dokładnych kosztów, jest przekonany o opłacalności modernizacji.
− Jestem przekonany, że wariant modernizacji jest dużo tańszy i bardziej opłacalny niż budowa nowego obiektu, który miałby być dedykowany wyłącznie igrzyskom olimpijskim. Trzeba pamiętać, że sam koszt wybudowania nowego obiektu będzie ogromny, ale to jeszcze nie wszystko. W mojej ocenie ważniejszą kwestią jest fakt, że utrzymanie dwóch tak dużych obiektów w Warszawie nie miałoby ekonomicznego uzasadnienia − przekonywał Rutz.
Od Stadionu Dziesięciolecia do symbolu nowoczesności
Stadion Narodowy powstał w niecce słynnego w PRL Stadionu Dziesięciolecia, zbudowanego na warszawski Festiwal Młodzieży i Studentów w 1955 roku. Pierwsze prace budowlane zaczęły się we wrześniu 2008 roku, a zakończyły się 30 listopada 2011, choć pierwotne plany zakładały znacznie wcześniejsze terminy.
Obiekt, jaki powstał z myślą o piłkarskich mistrzostwach Europy 2012, które Polska zorganizowała wspólnie z Ukrainą, może pomieścić 58 tys. widzów. Stadion otwarto oficjalnie 29 stycznia 2012, a pierwszy mecz − towarzyskie spotkanie Polski z Portugalią − rozegrano 29 lutego.
Koszt inwestycji zamknął się kwotą blisko dwóch miliardów złotych.