Pies zmarł podczas podróży pociągiem na oczach pasażerów! Wstrząsający wpis Jakuba Żulczyka

Dramatyczne sceny rozegrały się podczas podróży pociągiem relacji Warszawa–Berlin. Na oczach pasażerów zmarł 8-letni buldog, który podróżował ze swoim właścicielem. O tragedii poinformował w mediach społecznościowych pisarz Jakub Żulczyk, który był świadkiem tragicznej sytuacji. Jak relacjonuje autor, w przedziale panował potworny upał, a mimo prób reanimacji zwierzęcia nie udało się uratować. Szczegóły poniżej.

Nowoczesny pociąg jadący po torach, w tle zieleń i słupy trakcyjne, na pierwszym planie widoczna przednia część składu. W prawym górnym rogu, w okręgu, portret pisarza Jakuba Żulczyka, który opisał wstrząsającą tragedię psa w pociągu. Więcej informacji o zdarzeniu przeczytasz na naszym portalu.
Autor: Shutterstock, Marysia Zawada// Reporter

Tragedia w pociągu. „Po czterdziestu minutach pies na naszych oczach zmarł”

Podróż pociągiem w czasie letnich upałów potrafi być prawdziwym wyzwaniem. Nawet sprawnie działająca klimatyzacja nie zawsze gwarantuje komfort, zwłaszcza gdy wcześniej przez dłuższy czas czekaliśmy na rozgrzanym niemalże do czerwoności peronie. Znacznie gorzej jest wtedy, gdy wagon nie jest odpowiednio chłodzony. O tym, jak tragiczne skutki może mieć podróżowanie ze zwierzęciem w ekstremalnych temperaturach, napisał w mediach społecznościowych znany pisarz Jakub Żulczyk.

Do zdarzenia doszło w niedzielę, 28 czerwca, w pociągu jadącym z Warszawy do Berlina. Jak opisał Jakub Żulczyk, na stacji w Poznaniu do przedziału dosiadł się mężczyzna z 8-letnim buldogiem. Kilkadziesiąt minut później doszło do tragedii.

- Po czterdziestu minutach pies na naszych oczach zmarł. Najpierw zwymiotował, potem dostał drgawek, i tyle. Próbowaliśmy go reanimować, potem zmieniła nas pani z przedziału obok, która okazała się pielęgniarką. Konduktor przez radiowęzeł zapytał, czy na pokładzie jest weterynarz – relacjonuje Jakub Żulczyk.

Jak relacjonował pisarz, na wezwanie zgłosiła się kobieta, która okazała się technikiem weterynarii. Niestety było już za późno, by pomóc zwierzęciu. Właściciel wysiadł z martwym psem w Świebodzinie, prawdopodobnie chcąc jak najszybciej dotrzeć do lecznicy.

Żulczyk: „Nie widziałem nic smutniejszego”

Pisarz przyznał, że trudno jednoznacznie wskazać przyczynę tragedii. Zwrócił jednak uwagę na ekstremalne warunki panujące w wagonie oraz wiek i stan zdrowia psa.

- Nie widziałem nic smutniejszego niż ten biedny, zapłakany gość wynoszący z pociągu swojego martwego psa. Może to wina kolei; w przedziale było, oceniam to jako doświadczony sauniarz, grubo powyżej czterdziestu stopni. Dość powiedzieć, że wysiadając na peronie w Berlinie gdzie było 39 stopni poczułem ulgę, że jest chłodniej. Może też ten facet nie powinien w taką pogodę podróżować z psem który miał osiem lat i nadwagę. Nie wiem czy rozstrząsanie tego ma większy sens - napisał Żulczyk.

Kim jest Jakub Żulczyk?

Jakub Żulczyk to polski pisarz, scenarzysta, dziennikarz i amerykanista. Jest współtwórcą seriali „Belfer” oraz „Ślepnąc od świateł”. Napisał m.in. bestsellerowe powieści „Ślepnąc od świateł”, jej kontynuację „Dawno temu w Warszawie”, a także „Wzgórze psów” i „Czynnik i”. Rozpoznawalność przyniosły mu mroczne, realistyczne historie osadzone w realiach polskiej popkultury i wielkomiejskiego życia.

Rz czy ż? Ó czy u? To największe pułapki w polskiej ortografii
Pytanie 1 z 25
Pióro czy piuro?
DARIUSZ JOŃSKI BEZLITOŚNIE: Zełenski gra tylko na siebie! 60% Polaków MÓWI „DOŚĆ”

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki