Ukochany utwór Morozowskiego na pogrzebie. Wyszła prawda o jego kaszkiecie

Pogrzeb Andrzeja Morozowskiego miał bardzo osobisty i muzyczny charakter. Podczas uroczystości na Powązkach Wojskowych pojawił się Jan Młynarski, który wykonał utwór "Graj, skrzypku, graj". Jak usłyszeliśmy podczas ceremonii, zmarły dziennikarz szczególnie cenił twórczość zespołu. Później rozbrzmiała jeszcze "Zapomniana piosenka" Warszawskiego Combo.

Andrzej Morozowski uwielbiał ten zespół. Na jego pogrzebie zabrzmiała ich muzyka

W piątek, 14 sierpnia 2026 roku, na warszawskich Powązkach Wojskowych odbyło się ostatnie pożegnanie Andrzeja Morozowskiego. Wśród bliskich, przyjaciół i przedstawicieli świata mediów nie zabrakło również wyjątkowej oprawy muzycznej.

Jednym z najbardziej poruszających momentów ceremonii był występ Jana Młynarskiego. Muzyk sięgnął po utwór "Graj, skrzypku, graj", nadając uroczystości niezwykle osobisty charakter. W ciszy cmentarza muzyka wybrzmiała jako symboliczne pożegnanie dziennikarza, który przez dziesięciolecia był jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskich mediów.

Zobacz też: Te słowa łamią serce. Żona pożegnała Andrzeja Morozowskiego w wyjątkowy sposób

Łzy na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego. Jan Młynarski zagrał utwór, który uwielbiał dziennikarz

Wybór utworu nie był przypadkowy. Podczas ceremonii podkreślono, że Andrzej Morozowski uwielbiał ten zespół. Dlatego muzyka stała się czymś więcej niż tylko elementem oprawy pogrzebu.

To właśnie takie szczegóły sprawiają, że ostatnie pożegnanie nabiera bardzo osobistego wymiaru. Zamiast wyłącznie oficjalnych przemówień i wspomnień pojawiły się dźwięki związane z gustem i osobą zmarłego dziennikarza. Jan Młynarski, wykonując "Graj, skrzypku, graj", stworzył jeden z tych momentów, które na długo pozostają w pamięci uczestników ceremonii.

Zobacz też: Te słowa łamią serce. Żona pożegnała Andrzeja Morozowskiego w wyjątkowy sposób

To jednak nie był koniec muzycznych emocji. Po występie Jana Młynarskiego podczas uroczystości zagrano również "Zapomnianą piosenkę" Warszawskiego Combo. Jej pojawienie się podczas pogrzebu miało szczególny charakter. Muzyka Warszawskiego Combo przywoływała klimat dawnej Warszawy i stała się kolejnym elementem osobistego pożegnania Morozowskiego. W ten sposób ceremonia nie była jedynie oficjalnym zakończeniem jego zawodowej drogi. Stała się również przypomnieniem człowieka stojącego za telewizyjnym wizerunkiem - jego zainteresowań, upodobań i rzeczy, które były dla niego ważne.

Dzisiejszą uroczystość pożegnalną zaczęło Warszawskie Combo Taneczne Janka Młynarskiego, "Graj skrzypku, graj!". To nie jest przypadkowy wybór, Andrzej uwielbiał ten zespół, uwielbiał Mieczysława Fogga. Słuchał go w samochodzie, co może potwierdzić każdy, kto czasem z duszą na ramieniu zdecydował się na jazdę z nim. Moroz, gdy tylko mógł, włączał audycję pana Jana Młynarskiego "Dancing, salon, ulica" we wczesne niedzielne popołudnie w Radiowej Trójce. Niewykluczone, że kojarzący się z warszawskim folklorem kaszkiet, noszony namiętnie przez Andrzeja, wziął się właśnie stąd - powiedział Tomasz Sianecki podczas uroczystości.

Zobacz też: Tłum przyszedł pożegnać Andrzeja Morozowskiego. Miszczak, Grysiak i Kolenda-Zaleska

Zobacz naszą galerię: Jan Młynarski zagrał na pogrzebie Andrzeja Morozowskiego

Sonda
Czy wierzysz w życie po śmierci?
Groby znanych pogrobowców. Niesamowita historia z pogrzebem gwiazdora "Kogla-mogla". Niezapomniani

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki