Dramat w jednostce policji
Do dramatycznych wydarzeń doszło 3 stycznia na terenie koszar prewencji Komendy Stołecznej Policji, które mieszczą się w Piasecznie przy ul. Puławskiej. Jak informowała policja, pokrzywdzona funkcjonariuszka zgłosiła dyżurnemu to, że została zgwałcona przez swojego dowódcę. Natychmiast uruchomiono procedury. O sprawie powiadomiono Biuro Spraw Wewnętrznych Policji oraz prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Piasecznie. Podejrzany policjant został zatrzymany i osadzony w pomieszczeniu dla osób zatrzymanych. Później przedstawiono mu zarzuty, a sąd zdecydował o jego tymczasowym aresztowaniu na trzy miesiące.
Jak ustalono, w jednostce trwała zakrapiana alkoholem impreza. − To, że pito alkohol na terenie jednostki, tam, gdzie oni pracują, jest oczywiście niedopuszczalne − mówi Dariusz Nowak, były rzecznik Komendanta Głównego Policji. − Skoro pili, a pił sam dowódca, to po prostu nie było żadnego nadzoru. A przecież to on powinien sprawować nadzór nad tymi wszystkimi ludźmi − podkreśla.
Niebezpieczny mechanizm władzy w policji. Co mówią eksperci?
Zdaniem Nowaka wszystko wskazuje na to, że nie był to incydent jednorazowy. − Jeżeli była to wielka impreza, trzeba się domyślać, że pewnie nie zdarzyło się to po raz pierwszy. Wygląda na to, że czuli się bezkarnie i myśleli, że mogą zorganizować sobie taką imprezę, a nikt ich nie skontroluje − mówi.
Były rzecznik KGP zwraca dalej uwagę na niebezpieczny mechanizm władzy w policji. − Tego rodzaju władza niestety demoralizuje i doprowadza do sytuacji, w której przełożony czuje się bezkarny. Granica między bezkarnością, mobbingiem a respektowaniem rozkazów jest bardzo cienka − tłumaczy.
Prokuratura wkracza do akcji. Śledztwo i kontrola
Prokuratura na początku tygodnia zapowiedziała przesłuchanie kilkunastu osób. − Zawsze na terenie jednostki jest oficer dyżurny i służba dyżurna, więc z pewnością dyżurny też będzie przesłuchany − wskazuje Nowak. Śledczy mają sprawdzić, czy podobne sytuacje zdarzały się wcześniej, skąd wziął się alkohol i czy w jednostce panowała zmowa milczenia.
Inny ekspert, dr Zbyszek Nowak z Akademii Sztuki Wojennej, mówi wprost. − To jest normalne, że na tego typu kursach się pije. Jest to wręcz wpisane w kulturę instytucji totalnej, jakimi są wojsko, służba więzienna i policja − i jednocześnie zaznacza oraz podkreśla, że nie powinno do tego dochodzić, bo jest to czas służby i teren, na którym spożywanie alkoholu jest kompletnie zakazane.
Dr Nowak podkreśla także, że sprawa, którą w ostatnich dniach żyje cała Polska, jest wyjątkowo ciężka. − Z doniesień prasowych wynika, że mężczyzna wyprasza swoich kompanów od kieliszka, zaprasza młodą dziewczynę i dokonuje na niej gwałtu. Nie przypominam sobie historii, żeby dochodziło do aż takich ekscesów − ocenia. Jego zdaniem „wszyscy zawalili”, a konsekwencje dyscyplinarne są niemal pewne.
Konsekwencje dyscyplinarne. Zawieszenie i zwolnienie dowódcy
Równolegle do śledztwa ruszyły działania służbowe. 5 stycznia 2026 roku wszczęto postępowanie dyscyplinarne wobec dowódcy kompanii prewencji IX OPP w Warszawie, został on zawieszony w czynnościach, a Komendant Stołeczny Policji rozpoczął procedurę jego zwolnienia. Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji zlecił też kontrolę Inspektorowi Nadzoru Wewnętrznego.
Na odgórne decyzje nie musieliśmy długo czekać. Już w czwartek (8 stycznia) warszawska policja poinformowała w mediach społecznościowych o tym, że odwołano z zajmowanego stanowiska zastępcę dowódcy Oddziału Prewencji Policji w Warszawie.
– Doszło do momentu, w którym nie dało się już udawać, że czegoś nie ma − podsumowuje Dariusz Nowak. Sprawa gwałtu w policyjnej jednostce wstrząsnęła opinią publiczną. – Gwałt w takim miejscu? Tego jeszcze nie grali − mówią eksperci.