Posypały się mandaty. Policjanci zrobili nalot na giełdzie ptaków [GALERIA]

2020-04-06 14:57 IW
policja
Autor: KPP Ostrzeszów

Na tych, którzy łamią przepisy wprowadzone na czes epidemii czekają surowe kary. Mimo to, niepokornych nie brakuje. W weekend policjanci wystawili ponad 400 mandatów! Zdarzały się nawet publiczne zgromadzenia.

Z domu możemy wyjść tylko w wyjątkowych sytuacjach. Nie jest to zalecenie, ale nakaz, którego warszawiacy muszą przestrzegać. Tymczasem wielu wciąż ignoruje przepisy, które weszły w życie na czas epidemii koronawiursa. Weekend okazał się rekordowy pod względem wystawionych mandatów. Zarówno w sobotę jak i w niedzielę policjanci wręczyli ok. 200 blankietów. W sumie w ciągu weekendu wystawili ich ponad 400. Większość przewinień warszawiaków to nieuzasadnione spacery. Nie zabrakło jednak bardziej nieodpowiedzialnych zachowań. W sobotę policjanci zrobili nalot na giełdzie ptaków. Jak się okazało, nie bez powodu.

Czy możemy myć samochód na myjni bezdotykowej? Co na to władze?

- Trzy osoby zorganizowały sobie spotkanie miłośników ptaków w pobliżu FSO Żerań. Handlowały również paszą. Wszystkie zostały ukarane mandatami w wysokości 500 zł. za złamanie zakazu gromadzenia się – mówi nadkom. Sylwester Marczak.
W niedzielę warszawiakom również nie zabrakło fantazji, niestety w złym tego słowa znaczeniu. Mieszkaniec Woli nie tylko został ukarany 500 zł. mandatu za złamanie zasad rozporządzenia ministra zdrowia, ale także kolejnym na taką samą kwotę za kradzież w sklepie oraz trzecim również na 500 zł. za awanturowanie się z policjantami. W sumie musi zapłacić 1500 zł.
- Tylko w niedzielę za naruszenie art. 54 Kodeksu wykroczeń mandatami karnymi policjanci ukarali ponad 220 osób. Z tego samego artykułu, w związku z odmową przyjęcia mandatów do sądu skierowanych jest kolejnych 56 wniosków o ukaranie – podsumowuje nadkom. Marczak. Warszawiacy muszą pamiętać, że patrole policji można spotkać we wszystkich dzielnicach.

Krwawy dramat pod Płońskiem! Zadźgała brata w szopie, a potem powiesiła się na strychu