Pożar sklepu Top Market w Halinowie. Ogień zajął cały budynek
- W sobotę, 2 maja, po godzinie 15:00 wybuchł ogromny pożar w markecie przy ulicy Jana Pawła II w Halinowie.
- Płomienie rozprzestrzeniły się na cały obiekt liczący 1500 metrów kwadratowych, a z żywiołem walczy kilkanaście wozów strażackich.
- W trakcie działań ratowniczych runął fragment dachu, jednak na szczęście obyło się bez ofiar.
Służby ratunkowe odebrały zgłoszenie w sobotę (2 maja) kilkanaście minut po godzinie 15:00. Poinformowano o zaprószeniu ognia w budynku handlowym przy ulicy Jana Pawła II w podwarszawskim Halinowie w powiecie mińskim. Pierwsi strażacy, którzy dotarli na miejsce zdarzenia, zastali w pełni rozwinięty pożar sklepu sieci Top Market. Żywioł błyskawicznie zajął całą halę o powierzchni około 1500 metrów kwadratowych.
Zapanowanie nad żywiołem przez długi czas pozostawało niemożliwe. Na miejscu pracuje 13 zastępów straży pożarnej, a dowództwo wciąż dysponuje do akcji kolejne jednostki. Ratownicy skupiają się przede wszystkim na stłumieniu płomieni oraz dokładnym zabezpieczeniu całego terenu wokół płonącego marketu.
Zawalił się dach marketu w Halinowie. Policja blokuje ulice
Gaszenie pożaru przebiega w ekstremalnie niesprzyjających okolicznościach. Konstrukcja budynku uległa uszkodzeniu i część dachu runęła do środka, co stworzyło dodatkowe niebezpieczeństwo dla pracujących tam mundurowych. Strażacy muszą zachować szczególną ostrożność, ponieważ istnieje wysokie prawdopodobieństwo dalszego naruszania struktury nośnej obiektu.
Jak czytamy w relacji opublikowanej przez profil "Miejski Reporter", w tym dramatycznym zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Brak osób poszkodowanych to wyjątkowo dobra wiadomość, biorąc pod uwagę ogromne rozmiary płonącej hali.
Działania gaśnicze wymusiły całkowite zamknięcie dla ruchu okolicznych dróg. Funkcjonariusze policji zabezpieczają niebezpieczny rejon i na bieżąco kierują ruchem pojazdów. Zarówno zmotoryzowani, jak i okoliczni mieszkańcy muszą przygotować się na potężne utrudnienia w tej części Halinowa.
Na tym etapie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną pojawienia się ognia. Śledczy przystąpią do dokładnych oględzin i wyjaśniania okoliczności zdarzenia dopiero po ostatecznym dogaszeniu pogorzeliska.
Polecany artykuł: