Potrącona przez Zawiszę kobieta nie może chodzić! Koszmar ofiary byłego posła!

2019-11-04 17:42 IKR
Artur Zawisza potracił rowerzystkę
Autor: Shutterstock, Wojciech Jargiło/Super Express Artur Zawisza potracił rowerzystkę

Potrącenie rowerzystki przez byłego posła prawicy Artura Zawiszę miało poważniejsze konsekwencje, niż początkowo się politykowi wydawało. Kobieta przeszła już operację uszkodzonego kolana, ale ma też złamany bark i jest unieruchomiona w domu. Teraz czeka ją długa rehabilitacja. A to dla polityka, który kierował bez prawa jazdy, oznacza duże kłopoty...

Artur Zawisza zapowiadał, że pojawi się u swojej ofiary w szpitalu z kwiatami i przeprosinami… Od wypadku minęło 10 dni. Gdy zapytaliśmy wczoraj o tę wizytę Artur Zawisza stwierdził jedynie: - Jestem z Panią Anetą w zdalnym kontakcie. Ale stawiamy na dyskrecję.

Pracownica Biura Bezpieczeństwa Narodowego przeszła już operację kolana i została wczoraj wypisana ze szpitala. Jak ustaliliśmy stan nogi okazał się gorszy niż wcześniej oceniali lekarze na podstawie zdjęć i wstępnych badań. Kobietę w przyszłości czeka poważna, kilkumiesięczna rehabilitacja. Jednak na razie uszkodzona noga jest w gipsie, a ofiara posła - uwięziona w domu. Ze względu na złamany bark pani Aneta nie może nawet poruszać się o kulach!

PRZECZYTAJ TAKŻE: Znany polityk prawicy potrącił rowerzystkę. Kobieta trafiła do szpitala, on może trafić do więzienia! [GALERIA]

Artur Zawisza zmiótł kobietę ze ścieżki rowerowej 25 października, gdy prawidłowo przejeżdżała przez skrzyżowanie Sobieskiego i Beethovena na Mokotowie. Były poseł prawicy nie miał prawa jazdy, bo stracił je w 2016 r. za jazdę pod wpływem alkoholu. Prawo do kierowania pojazdami odzyskał w lipcu, jednak do tej pory nie wyrobił nowego dokumentu. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Były poseł PiS trafi za kratki? Policjant drogówki: Odizolować recydywistę!

Jakby tego było mało, tego samego dnia został powtórnie zatrzymany przez policję, gdy zamierzał zaparkować auto. Zawiszy grozi za to wydłużenie zakazu prowadzenia pojazdów, a nawet do 2 lat więzienia. Na razie prokuratura nie postawiła mu żadnych zarzutów. – Kompletujemy dokumentację, czekamy na opinie biegłych – mówi prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie. 

PRZECZYTAJ TAKŻE: Policyjny pościg za fordem. Kierowca i pasażerka byli kompletnie pijani