Rewitalizacja Pola Mokotowskiego i... wielomilionowe odszkodowanie [AUDIO]

2018-01-24 17:50
Rewitalizacja Pola Mokotowskiego ma się odbyć zgodnie z sugestiami mieszkańców
Autor: WikipediaCC/Foma Rewitalizacja Pola Mokotowskiego ma się odbyć zgodnie z sugestiami mieszkańców

Szykują się spore zmiany, ale nie bez niespodzianek. Stołeczny Ratusz ogłosił konkurs na rewitalizację całej przestrzeni Pola Mokotowskiego i jego otoczenia. Jednocześnie może się okazać, że będzie zmuszony wypłacić pewnemu biznesmenowi naprawdę znaczną kwotę pieniędzy. Sytuacji przyjrzał się nasz reporter Damian Wilczyński.

- Urząd przeprowadził już konsultacje społeczne z mieszkańcami stolicy. Chcemy żeby park był miejscem dla każdego warszawiaka - mówi Bartosz Milczarczyk, rzecznik ratusza. - Chcielibyśmy żeby rewitalizacja uwzględniała wytyczne z masterplanu, który powstał w oparciu o konsultacje z mieszkańcami. Chcemy żeby było to miejsce uporządkowane, łączące różne przestrzenie o różnej charakterystyce - dodaje.

>>> Będzie tunel pod Polem Mokotowskim? [ROZMOWA]

Propozycje do konkursu na zagospodarowanie pola mokotowskiego można składać do 19 czerwca. Prace nad rewitalizacją mają się rozpocząć jeszcze w tym roku i zakończyć do 2020 roku. Więcej w rozmowie Bartosza Milczarczyka z Damianem Wilczyńskim:

A co ze wspomnianymi niespodziankami? Otóż może się okazać, że stołeczny ratusz zapłaci ponad 6 milionów złotych za fragment Pola Mokotowskiego. Tak zdecydował sąd apelacyjny, który uznał, że rekompensata w takiej wysokości należy się biznesmenowi, który kawałek terenu posiada.

- Miasto musi się teraz pochylić nad uzasadnieniem sądu aby zdecydować czy wypłacić odszkodowanie mężczyźnie czy odwoływać się od wyroku sądu - komentuje Bartosz Milczarczyk. - Właściciel mógł uznać, że gdyby nie wejście w życia planu zagospodarowania, mógłby budować na tym terenie obiekty, na których mógłby zarabiać. Analizujemy teraz to orzeczenie. Wydaje nam się, że sześć milionów złotych jest kwotą dużą - dodaje.

Biznesmen kupił działkę w 2005 roku i chciał na niej postawić budynek, ale nie dostał od miasta decyzji o warunkach zabudowy. Wtedy swój kawałek parku wygrodził. W odpowiedzi miasto w ekspresowym tempie uchwaliło plan miejscowy terenu, w którym zakazano stawiania płotu czy budynku.

Czytaj też: Spieszyło mu się... na cmentarz [ZDJĘCIA]

Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE