Robił zakupy, postanowił za nie nie płacić. Nie do wiary, co padło jego łupem

Przedświąteczny czas sprzyja robieniu zakupów. Nie każdy jednak chętnie wydaje swoje pieniądze. Trafiają się osoby, które postanawiają niezauważenie czmychnąć z nieopłaconym towarem. Nie jest to jednak najlepszy pomysł. Prędzej czy później trafiają oni w ręce policji. Przekonał się o tym 61-latek, przyłapany na kradzieży w warszawskiej galerii handlowej.

Robił zakupy, postanowił za nie nie płacić. Nie do wiary, co padło jego łupem
Autor: Pixabay/ Materiały prasowe zdjęcie ilustracyjne

Złapany na gorącym uczynku

Świąteczny szał zakupów trwa w najlepsze. Niektórym wydaje się, że panujący w centrach handlowych chaos pozwoli po cichu wyjść ze sklepów bez płacenia za towar. Można się jednak bardzo przeliczyć. Chwilę przed godziną 20 policjanci dostali zgłoszenie o próbie kradzieży w warszawskiej galerii przy ul. Wołoskiej. Gdy funkcjonariusze dotarli na miejsce, pracownik ochrony jednego ze sklepów przekazał im 61-latka. Jego plecak wypchany był rzeczami, na które mężczyzna nie miał paragonu. - Policjanci wyjęli z jego bagażu dwie pary spodni z metkami z różnych sklepów sieciowych i dziurami pozostawionymi po zerwanych klipsach antykradzieżowych, trzy łańcuszki, pasek do spodni, dwie pary rękawiczek wodę perfumowaną oraz kalendarz wraz z dwoma cienkopisami - wyjaśnił podkom. Robert Koniuszy z mokotowskiej policji.

Mężczyzna słono zapłaci za kradzieże

Jak przekazała policja, zatrzymany mężczyzna przyznał się do kradzieży rzeczy. Niestety, nie potrafił wskazać konkretnych sklepów, z których zabrał swoje łupy. Ostatecznie policjanci sami ustalili pokrzywdzonych i zabezpieczyli skradzione przedmioty. Podejrzany 61-latek trafił do aresztu i zamiast cieszyć się z przedświątecznych zakupów, usłyszał zarzuty. Teraz grozi mu nawet do 5 lat więzienia.

Wielki GANG rozbity! Kradli nawet kilkanaście samochodów każdej nocy

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki