"Różowa Pantera" już w Polsce! Przełom w sprawie spektakularnego napadu

2026-10-26 9:58

Członek międzynarodowego gangu „Różowych Panter” trafił do Polski! 46-letni Serb jest podejrzany o udział w zuchwałym napadzie na jubilera w warszawskiej Galerii Mokotów. Zamaskowani bandyci sterroryzowali obsługę, rozbili gabloty i w niespełna półtorej minuty zgarnęli kosztowności. Straty szacowano na ponad 1,5 mln zł! W poniedziałek (26 października) mężczyzna ma usłyszeć zarzuty.

86 sekund grozy. Złodzieje uciekli na hulajnogach

Sceny jak z gangsterskiego filmu rozegrały się 30 grudnia 2024 r., tuż przed godz. 11. Do salonu jubilerskiego w centrum handlowym Westfield Mokotów wtargnęło trzech zamaskowanych mężczyzn. Jeden z nich przypominał dostawcę jedzenia. Miał niebieską kurtkę i charakterystyczny plecak.

Bandyci zaatakowali błyskawicznie. Ochroniarza obezwładnili gazem łzawiącym, a przerażonym sprzedawczyniom zagrozili przedmiotem przypominającym broń. Potem poszły w ruch młotki. Szyby gablot rozsypały się w drobny mak, a zegarki i biżuteria lądowały w torbach.

– To trwało jakieś 30 sekund, może minutę – opowiadał wtedy „Super Expressowi” zszokowany świadek.

W rzeczywistości napad trwał zaledwie 86 sekund! Złodzieje uciekli na podziemny parking, a stamtąd odjechali na elektrycznych hulajnogach. W pośpiechu zgubili lub porzucili jedną z toreb z kosztownościami.

Napad był przygotowywany przez wiele tygodni. Podejrzani mieli przyjechać do Warszawy już miesiąc wcześniej. Wynajęli mieszkanie, obserwowali jubilera i planowali ucieczkę.

Gang „Różowych Panter”. Międzynarodowy pościg za rabusiami

Jak ustaliła policja, za rabunkiem stoi słynny gang „Różowych Panter”, którego członkowie napadali na jubilerów w wielu krajach świata. Ich specjalnością były błyskawiczne skoki na luksusowe salony i ucieczki z wielomilionowym łupem.

Jeden z najbardziej spektakularnych napadów przeprowadzili w 2007 r. w Dubaju. Zamaskowani złodzieje wjechali dwoma skradzionymi samochodami przez szklane drzwi centrum handlowego. Rozbili witryny jubilera i ukradli diamenty warte miliony dolarów. Po ucieczce podpalili porzucone auta, ale nie zdołali zniszczyć wszystkich śladów. Policja zabezpieczyła materiał DNA, który pomógł powiązać przestępców z innymi rabunkami. W tropienie „Panter” zaangażował się INTERPOL.

Również w Warszawie śledczy znaleźli cenne dowody. Zabezpieczyli porzucone przez złodziei ubrania, czapki i pojemnik z gazem. Na części przedmiotów odkryli DNA. Przez kolejne miesiące policjanci analizowali monitoring i odtwarzali trasę ucieczki. Międzynarodowy pościg przyniósł wreszcie efekt. W lipcu 46-letni Serb wpadł podczas próby przekroczenia granicy chorwacko-serbskiej.

Po kilku miesiącach w chorwackim areszcie w piątek (23 października) późnym wieczorem został sprowadzony do Polski. W poniedziałek śledczy mają przedstawić mu zarzuty. Jak dowiedział się „Super Express” w policji, tego dnia prawdopodobnie zostanie również przesłuchany.

To jednak nie koniec pościgu za „Różowymi Panterami”. Czy 46-letni Serb zdecyduje się mówić? Czy zdradzi, gdzie ukrywają się jego wspólnicy i co stało się z łupem? Jego zeznania mogą pomóc śledczym dopaść pozostałych członków grupy odpowiedzialnej za jeden z najgłośniejszych napadów w stolicy.

ZATRZYMANIE PIOTRA W. CZY POLICJANCI ZACHOWALI SIĘ DOBRZE? Warzecha kontra Sokołowski!

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI