RZUCIŁ Brylewskim o beton: Monitoring ujawnia jak Tomasz J. skatował znanego muzyka!

2019-12-03 17:08 IW (iwilczura@grupazpr.pl)
Rozprawa w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego
Autor: SEBASTIAN WIELECHOWSKI/SUPER EXPRESS Rozprawa w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego

Zapis z monitoringu nie pozostawia wątpliwości – gitarzysta Brygady Kryzys dosłownie wyleciał z klatki schodowej wprost na beton. Z budynku wyrzucił go Tomasz J. Był pijany, co widać na innym nagraniu, na którym bandyta wysiada z taksówki i chwiejnym krokiem rusza przed siebie.

Sąd Okręgowy Warszawa - Praga przedstawił we wtorek kolejny dowód w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego. To nagranie z monitoringu z nocy 28 stycznia 2019r. - wówczas Tomasz J. (41 l.) skatował muzyka na klatce schodowej i w mieszkaniu przy ul. Targowej. Brylewski zmarł pół roku później. Biegli uznali, że przyczyną jego śmierci były następstwa doznanych w styczniu obrażeń głowy. Filmy z monitoringu, które we wtorek pokazał sędzia Adam Radziszewski mrożą krew w żyłach. Córka muzyka, Ewa Brylewska poprosiła o opuszczenie sali. Nie chciała oglądać nagrania, na którym widać, jak jej ojciec jest bity przez Tomasza J.

Policjanci musieli użyć broni. Poszukiwany chciał rozjechać funkcjonariusza!

Rozprawa w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego
Autor: SEBASTIAN WIELECHOWSKI/SUPER EXPRESS Rozprawa w sprawie śmiertelnego pobicia Roberta Brylewskiego

Nagrania zarejestrowały, jak oskarżony wysiada z taksówki obok sklepu z alkoholem, tuż przy bramie kamienicy, w której mieszkał znany muzyk. Tomasz J. był kompletnie pijany, zataczał się, nie mógł utrzymać równowagi. Wszedł do klatki schodowej, z której po chwili - dosłownie jak z procy - wylatuje Robert Brylewski. Tomasz J. wybiega zaraz za nim i zadaje mu kolejne ciosy. Gdy muzykowi udaje się wstać, ucieka w samych skarpetkach do pobliskiego sklepu, najprawdopodobniej szukając pomocy. Z filmu nie wynika czy tam ją otrzymał. Ze śledztwa wiadomo natomiast, że gdy Brylewski wrócił do kamienicy, Tomasz J. po raz kolejny dopadł go na klatce schodowej. Oskarżonemu grozi dożywocie.

Sprawca brutalnego napadu wciąż jest na wolności!