Spis treści
Do krwawych wydarzeń doszło 12 września w godzinach porannych przy ul. Konstruktorskiej na warszawskim Mokotowie. To właśnie stamtąd 22-latek wykonał telefon pod numer alarmowy, podczas którego przyznał się do zadania ciosów nożem swojej partnerce. Zgłoszenie natychmiast postawiło na nogi służby, w tym policję i ratowników medycznych.
Gdy funkcjonariusze zjawili się we wskazanym budynku, na korytarzu natknęli się na 22-latka, który był zakrwawiony. Mężczyzna został zatrzymany, a po wejściu do mieszkania policjantom ukazał się makabryczny widok. Wewnątrz znajdowały się liczne plamy krwi, a na balkonie odkryto ciężko ranną 26-latkę. Została pocięta ostrym narzędziem. Pomimo natychmiastowej reanimacji, kobieta zmarła.
Zabójstwo na Mokotowie. Policja zabezpieczyła krew i telefon
Po zabezpieczeniu terenu do pracy przystąpili technicy kryminalistyki oraz prokurator. Śledczy skrupulatnie przeszukali mieszkanie, korytarz i balkon, zabezpieczając ślady biologiczne oraz dowody, w tym telefon komórkowy 22-latka. Do analizy trafiło również samo nagranie rozmowy napastnika z operatorem numeru 112.
Badania trzeźwości wykazały, że w chwili popełnienia zbrodni mężczyzna był nietrzeźwy. W celu dokładniejszej analizy pobrano mu krew, po czym trafił do policyjnego aresztu.
Słowak zabił partnerkę. Grozi mu dożywocie
Zarówno ofiara, jak i napastnik to obywatele Słowacji. Tworzyli parę i mieszkali razem na warszawskim Mokotowie. Jak ustalili śledczy, 22-latek przebywał w Polsce zgodnie z prawem, a jego kartoteka policyjna była czysta. Wcześniej nie było też żadnych zgłoszeń dotyczących awantur pod tym adresem.
Dzień po makabrycznym odkryciu zatrzymany usłyszał zarzut zabójstwa. Za ten czyn polskie prawo przewiduje karę od co najmniej 10 lat więzienia aż do dożywotniego pozbawienia wolności.