- Tragedia na Mokotowie. W mieszkaniu znaleziono ciało siedmiomiesięcznego dziecka, po tym jak sąsiedzi zaalarmowali służby o awanturze.
- Funkcjonariusze zatrzymali opiekunów dziecka, a sprawą zajęła się prokuratura.
- Jakie są okoliczności śmierci niemowlęcia?
Do dramatycznego odkrycia doszło w jednym z mieszkań przy ulicy Modzelewskiego na Mokotowie w Warszawie. Po godzinie 1 w nocy, sąsiedzi zaalarmowali służby o awanturze domowej. Gdy mieszkańcy nie otwierali drzwi, na miejsce wezwano strażaków i policjantów, którzy siłowo weszli do lokalu.
Interwencja służb po awanturze na Mokotowie
W mieszkaniu znajdowało się dwoje opiekunów oraz siedmiomiesięczny chłopiec bez oznak życia. Strażacy podjęli reanimację, którą prowadzili do czasu przybycia na miejsce zespołu ratownictwa medycznego. Niestety, lekarze stwierdzili zgon dziecka.
− Strażacy zostali poproszeni przez policję o umożliwienie wejścia do lokalu. Rozpoczęliśmy resuscytację krążeniowo-oddechową, którą później przejęło pogotowie. Dziecka niestety nie udało się uratować − usłyszeliśmy od straży pożarnej z Warszawy.
Zatrzymanie opiekunów siedmiomiesięcznego dziecka
Opiekunowie dziecka zostali zatrzymani przez policję. − Doszło do zgonu siedmiomiesięcznego dziecka. Trwa ustalanie okoliczności tego zdarzenia. Wszelkich informacji w tej sprawie będzie udzielać prokuratura − poinformował „Super Express” Paweł Chmura z Komendy Stołecznej Policji.
Sprawą zajęła się prokuratura, która ma wyjaśnić przyczyny śmierci niemowlęcia oraz ustalić, czy do tragedii przyczyniły się osoby trzecie. Śledztwo ma na celu ustalenie również, czy doszło do zaniedbania lub innych nieprawidłowości w opiece nad dzieckiem. Na miejscu tragedii pracowali technicy kryminalistyki, którzy zabezpieczyli ślady i dowody.