Seks na chodniku w Warszawie. Chwilę wcześniej "ochrzcił" donicę, po wszystkim odeszli trzymając się za ręce. "Widać ich twarze"

To się w głowie nie mieści. Na szokującym nagraniu z centrum Warszawy kobieta jest pochylona przy dużych donicach ustawionych na chodniku, a mężczyzna stoi tuż za nią. Obsceniczne ruchy nie pozostawiają większych wątpliwości, czym są zajęci. Właścicielka jednego z lokali przy Alejach Jerozolimskich ujawnia, co tak rozpaliło parę. Ekshibicjonistów wciąż poszukuje policja.

  • Szokujące media obiegło media społecznościowe: para uprawiała seks na chodniku w samym centrum Warszawy.
  • Do zdarzenia doszło 27 września wczesnym wieczorem. 
  • Właścicielka jednego z lokalu powiedziała mediom, że chwilę wcześniej mężczyzna "podlewał" donicę, a po wszystkim "zakochani" oddalili się trzymając za ręce.
Szok w centrum Warszawy

Najpierw „ochrzcił” donicę, potem ruszyli do akcji

Nagranie z centrum Warszawy trafiło do internetu i szybko zaczęło krążyć w mediach społecznościowych. Na filmie widać kobietę i mężczyznę przy dużych donicach. ustawionych na chodniku przy Alejach Jerozolimskich. Para zachowuje się w sposób jednoznacznie wskazujący na intymne zbliżenie. Jak wynika z nagrań monitoringu opisywanych przez właścicielkę pobliskiego lokalu, wcześniej para weszła do Żabki, zrobiła zakupy i wyszła z siatkami. Mężczyzna miał po chwili odłożyć je pod ścianą budynku, a następnie załatwić potrzebę fizjologiczną na donicę. Ledwo skończył, a para miała przejść do kolejnego etapu wieczoru.

„Widać ich twarze”. Właścicielka sklepu pokazuje monitoring

Właścicielka lokalu, przed którym miało dojść do całej sytuacji, była zszokowana, gdy zobaczyła nagranie.

- Ledwo skończył (załatwiać potrzebę fizjologiczna - przyp. red.), a ta jego towarzyszka go „zaatakowała”. To, co robili na ulicy, trwało jakiś czas. Po wszystkim odeszli, trzymając się za ręce w kierunku Novotelu -  relacjonowała. - Dziś rano ktoś mi ten film wysłał. Gdy zobaczyłam, że to się działo przed naszym sklepem, to mocno się zniesmaczyłam - powiedziała w rozmowie z WP. Kobieta sprawdziła monitoring. Okazało się, że scena rozegrała się około godz. 19.33, czyli w czasie, gdy w centrum wciąż było sporo przechodniów i kierowców. - Nasze nagrania są bardzo dokładne, kolorowe i szczegółowo widać na nich twarze tych osób - dodała.

Policja szuka pary

Policjanci ze Śródmieścia w środę wciąż prowadzą działania w sprawie nieobyczajnego zachowania. Jak przekazali wcześniej se.pl, na podstawie samego nagrania nie stwierdzili przestępstwa. Sprawa dotyczy wykroczenia.

Źrodło: se.pl, WP

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI