Bilans interwencji straży pożarnej w Wielkanocny Poniedziałek
Z relacji Państwowej Straży Pożarnej wynika, że do południa 6 kwietnia odnotowano 1374 wyjazdy w całym kraju. Przyczyną tak dużej liczby interwencji są intensywne burze i porywisty wiatr, które spowodowały liczne straty. Według strażaków większość działań koncentruje się na zabezpieczaniu uszkodzonych dachów budynków mieszkalnych oraz gospodarczych, a także na uprzątaniu z dróg i prywatnych posesji powalonych drzew i połamanych gałęzi.
Z informacji przekazanych przez st. kpt. Andrzeja Piechowskiego z Komendy Wojewódzkiej PSP w Gdańsku wynika, że od niedzieli do poniedziałku rano na terenie województwa pomorskiego strażacy wyjeżdżali 41 razy. Najpoważniejsza sytuacja jest w powiatach: wejherowskim (siedem interwencji), sztumskim i słupskim (po pięć) oraz gdańskim (cztery). Działania ratowników skupiały się tam głównie na usuwaniu skutków silnego wiatru, w tym połamanych konarów i powalonych drzew.
Czytaj również: Wichury nad Warszawą. Powalone drzewa i awarie prądu w regionie
Z kolei w województwie świętokrzyskim między godziną 8:00 a 11:30 służby interweniowały 61 razy. Wiatr uszkodził m.in. dach budynku gospodarczego w Jeżowie oraz fragment poszycia dachowego dworca PKP (około 15 metrów kwadratowych) w Starachowicach przy ul. Kolejowej. W Kielcach przy ul. Orzeszkowej wichura zerwała obróbkę blacharską na budynku wielorodzinnym. Zdarzyły się również awarie infrastruktury - w Dziewięczycach (powiat pińczowski) doszło do zerwania linii energetycznej, a w Kamiennej Woli (powiat konecki) dwie osoby utknęły w windzie Domu Pomocy Społecznej. W miejscowości Stąporków służby zapewniły zasilanie dla koncentratora tlenu. Nikt na szczęście nie odniósł obrażeń.
Bardzo trudna sytuacja panuje też w województwie lubelskim, gdzie do południa straż pożarna wyjeżdżała ponad 420 razy. Około 350 zgłoszeń dotyczyło drzew i konarów blokujących drogi i uszkadzających mienie, a około 70 - uszkodzeń dachów. Największe straty odnotowano w północnej części regionu, w powiatach bialskim, łukowskim i radzyńskim. W Międzyrzecu Podlaskim silny wiatr uszkodził dach na jednym z budynków szpitala, na szczęście nie powodując zagrożenia dla pacjentów ani personelu. Dodatkowo, jak informuje PGE Dystrybucja, ponad 20 tys. odbiorców w województwie lubelskim pozostaje bez prądu.
Czytaj również: Pół Polski na żółto. IMGW wydał ostrzeżenia, na co trzeba uważać?
W województwie podkarpackim strażacy interweniowali ponad 70 razy, głównie usuwali z dróg i chodników powalone gałęzie i konary. Bez prądu w regionie jest ok. 3 tys. odbiorców, najwięcej w okolicach Krosna, Stalowej Woli i Sanoka. Jak poinformował dyżurny Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Rzeszowie Piotr Dziekan, wiatr lekko uszkodził poszycie dachowe na jednym budynku mieszkalnym. - Uszkodzone zostały również dachy na trzech budynkach gospodarczych - dodał.