Spis treści
Przeszukania w Szpitalu Świętej Rodziny. Służby zabezpieczyły kluczowe dowody
Mundurowi weszli na teren placówki medycznej przy ulicy Madalińskiego w stolicy, aby przeprowadzić niezbędne czynności. Wizyta śledczych w Szpitalu Specjalistycznym Świętej Rodziny to efekt toczącego się postępowania, które dotyczy tragicznego finału zaplanowanej operacji ginekologicznej z grudnia ubiegłego roku, w wyniku której zmarła kobieta spodziewająca się dziecka.
W trakcie działań operacyjnych funkcjonariusze przejęli obszerną dokumentację o charakterze medycznym i technicznym, a także nośniki danych. Zgromadzone materiały trafią teraz do szczegółowej analizy, która ma pomóc w rozwikłaniu zagadki śmierci pacjentki.
— W trakcie przeszukania na terenie szpitala zabezpieczona została dokumentacja oraz nośniki elektroniczne. Śledztwo pozostaje w toku i nadal prowadzone jest w sprawie. Jest to bardzo obszerne postępowanie pod względem już zgromadzonego i analizowanego materiału dowodowego — powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba.
Rzecznik zaznaczył, że prokuratorzy badają równolegle kilka hipotez. Jedna z nich zakłada, że podczas operacji osobie operowanej podano niewłaściwy rodzaj gazu medycznego.
Kto odpowiada za śmierć 30-letniej pacjentki? Prokuratura bada sprawę gazu i remontu
Z dotychczasowych ustaleń organów ścigania wynika, że zamiast tlenu, do organizmu pacjentki mógł trafić zupełnie inny gaz w trakcie standardowej procedury. Dokładne okoliczności tej fatalnej pomyłki są w tej chwili weryfikowane przez śledczych oraz powołanych do sprawy ekspertów.
Oprócz potencjalnego błędu ludzkiego, prokuratura bierze pod lupę również niedawne prace budowlane prowadzone na terenie obiektu. Śledczy chcą ustalić, czy sprzęt na sali operacyjnej posiadał wszelkie wymagane zgody na eksploatację.
— Chodzi o kwestię dopuszczenia do użytkowania między innymi tej kolumny oraz całej sali, na której doszło do zabiegu. Oceniane jest działanie nie tylko personelu medycznego, ale również technicznego, a także wykonawców i podwykonawców prac — wyjaśnił Piotr Skiba.
Tym samym pod lupą znalazły się nie tylko działania lekarzy czy pielęgniarek asystujących przy zabiegu. Uwaga śledczych skupia się także na prawidłowości montażu aparatury i instalacji gazowej na bloku operacyjnym.
Tragedia na stole operacyjnym. Zmarła kobieta w 14. tygodniu ciąży
Dramatyczne wydarzenia rozegrały się pod koniec ubiegłego roku. Do lecznicy w Warszawie zgłosiła się trzydziestolatka, będąca na początku drugiego trymestru ciąży. Miała przejść standardowy zabieg ginekologiczny, jednak w jego trakcie jej stan drastycznie się załamał.
Pomimo natychmiastowej reanimacji, pacjentka zmarła. Wkrótce po tym zdarzeniu Warszawska Prokuratura Okręgowa wszczęła w tej sprawie oficjalne dochodzenie.
Sprawa jest niezwykle złożona, dlatego wymaga analizy akt medycznych, dokumentacji technicznej oraz zasięgnięcia opinii specjalistów z zakresu medycyny i budowy instalacji gazowych. Śledczy zaznaczają, że konieczne jest drobiazgowe odtworzenie każdego detalu tego tragicznego dnia.
Na ten moment śledztwo toczy się w sprawie, co w praktyce oznacza brak formalnych zarzutów dla jakiejkolwiek osoby. Organy śledcze zapowiadają jednak kolejne kroki prawne, które będą uzależnione od wyników trwających ekspertyz zabezpieczonego materiału.