Do niebezpiecznych scen doszło 5 września w powiecie warszawskim zachodnim. O sprawie pisaliśmy już dzień później. Wtedy świadkowie opowiadali o volkswagenie, którego kierowca miał szaleć po drogach w Jawczycach, Konotopie i okolicach. Według ich relacji mężczyzna jeździł z ogromną prędkością, próbował spychać innych z drogi, a przez szyberdach miał pokazywać przedmiot przypominający broń.
Policja potwierdzała wówczas, że poszukuje samochodu i zna jego numery rejestracyjne, ale nie chciała potwierdzać najbardziej dramatycznych relacji świadków. Teraz nowe informacje przekazała nam prokuratura.
Spychał samochody z drogi. Przejeżdżał na czerwonym
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Pruszkowie. Z ustaleń śledczych wynika, że volkswagen poruszał się m.in. ul. Piwną w Jawczycach, Rajdową w Konotopie oraz Ożarowską i Poznańską w Ożarowie Mazowieckim.
Kierowca miał zjeżdżać na przeciwległy pas i zmuszać jadące z naprzeciwka samochody do uciekania z drogi. Do tego przejeżdżał przez podwójne linie ciągłe, slalomem omijał inne auta, przekraczał prędkość i przejeżdżał na czerwonym świetle.
Na tym nie koniec.
– Podczas wykonywania wskazanych niebezpiecznych manewrów wystawiał przez szyberdach pojazdu przedmiot przypominający pistolet – przekazał nam prok. Piotr Skiba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Śledczy zakwalifikowali sprawę jako sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym. Za taki czyn grozi od 6 miesięcy do 8 lat więzienia.
Ustalili kierowcę. Nie trafił do aresztu
Policjanci ustalili, kto miał siedzieć za kierownicą. To Łukasz H. Problem pojawił się jednak przy próbie wykonania z nim czynności.
– Sprawca zdarzenia został ustalony, ale nie zatrzymany, albowiem 6 września 2026 r. został przyjęty do Szpitala Psychiatrycznego w Tworkach. Brak było zgody lekarzy na zatrzymanie i wypisanie ze szpitala – przekazał prok. Skiba.
W efekcie śledczy nie mogli przesłuchać mężczyzny ani formalnie przedstawić mu zarzutu. Postępowanie cały czas trwa.
Prokuratura poinformowała również, że zabezpieczono dwa pistolety pneumatyczne. Przyszłość pokaże, co stanie się z piratem drogowym i czy ostatecznie stanie przed sądem za swoje czyny.