Stek z drukarki 3D już w Warszawie! Cena solidna, ale czy będą chętni?

W centrum Warszawy trwa niezwykły eksperyment. Niedawno otwarta restauracja, młodsza siostra trójmiejskiego lokalu, drukuje… steki z drukarki 3D. Czy coś, co brzmi jak naukowa ciekawostka ma szansę zastąpić prawdziwe mięso? Sprawdziliśmy!

Manna 2, bo o tym lokalu mowa, pokusiła się na niezwykle oryginalną, wegańską kuchnię. Nie chodzi bowiem o sałatki i warzywa, a o imitację prawdziwego mięsa.

Niektórzy weganie wręcz mają opory przed zjedzeniem steku, bo aż za bardzo przypomina prawdziwe mięso. Chodzi głównie o konsystencję i "krew" wypływającą z "mięsa" po przekrojeniu. W rzeczywistości realistyczny kolor pochodzi z wina i buraka

- zdradza nam kelnerka, podająca dania. W menu, poza stekiem który jest główną atrakcją, znajdziemy też inne, liczne dania, w tym imitacje innych mięs. I tak mamy między innymi Foie gras z soczewicy czy tatar z buraka. Decydujemy się jednak na te dania, które rzeczywiście mają przypominać prawdziwe mięso - "kaczkę" w sosie słodko-kwaśnym i słynnego Steka 3D.

Mięso z drukarki 3D. Da się oszukać kubki smakowe?

Jak zapewnia lokal - to zabawa w oszukiwanie kubków smakowych. Czy jednak faktycznie da się je oszukać? Szarpaną kaczkę udaje sejtan, czyli substytut mięsa z mąki pszennej. I tu pierwsze zaskoczenie - dosłownie smakuje jak kaczka. Zarówno specyficzny smak, jak i struktura nie odbiegają od prawdziwego mięsa, a danie jest naprawdę pyszne.

W oczekiwaniu na stek próbujemy jeszcze stricte wegańskich opcji, czyli gnocchi na dwa sposoby. Oba świetne, zwłaszcza ten z truflą.

I wreszcie przychodzi czas na niego – gwiazdę wieczoru, czyli stek 3D. A muszę tu zaznaczyć, że jestem zapalonym mięsożercą, a steki jadam krwiste, więc wymagania mam spore.

ZOBACZ TAKŻE: Tatar po węgiersku z przepisu Magdy Gessler – wyrazisty, pikantny i gotowy w 20 minut

Wydrukowany stek zastąpi prawdziwe mięso?

Najpierw wygląd - faktycznie, jest realistyczny. Danie w postaci kawałka "mięsa" podawane jest z dodatkami - ziemniakami, pomidorkami, aioli z czarnego czosnku, szparagami, chrustem z pora i podsmażanymi oliwkami. Stek przygotowany w czerwonym winie wygląda jak prawdziwy. Po przekrojeniu – konsystencja przypomina bardziej wołowinę "well done", natomiast struktura i włókna "mięsa" z seitana faktycznie powodują wrażenie krojenia prawdziwego mięsa.

Jeśli chodzi o smak, to raczej nikogo nie rozczaruje. Choć w mojej opinii przypomina nieco bardziej policzki wołowe czy duszoną wołowinę, z pewnością jest to najbliższe prawdziwemu mięsu danie wegańskie jakie jadłam. Jeśli ktoś jest fanem steków lepiej wysmażonych, z pewnością się nie zawiedzie. Zwłaszcza że odchodząc od "udawania" mięsa - jest to po prostu bardzo smaczne danie.

W menu znajdą się także kofty czy Sałatka Cezar z "kurczakiem" czy sushi z "udawanym" łososiem. Warto więc wrócić i sprawdzić, jak blisko jesteśmy przyszłości, w której jest szansa wyeliminować mięso i zobaczyć, czy damy się "nabrać".

Pierwsza restauracja Popeyes w Krakowie. Kucharz zdradził nam tajniki przygotowania legendarnej kanapki z kurczaka w stylu luizjańskim

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki