Szok! 1,5-roczny Adaś wyszedł ze żłobka i błąkał się sam po ulicy. "To się stało w wyniku zamieszania"

Groza na Białołęce, maleńkie dziecko błąkało się po ulicy! Sytuacja miała miejsce we wtorek (7 czerwca). Jadąca ulicą Głębocką rowerzystka spostrzegła, że maluch jest kompletnie sam, bez niczyjej opieki - Dziecko znalazłam na skrzyżowaniu ulic Głębocka i Lewandów, kilkaset metrów od żłobka - przekazała w rozmowie z dziennikarzami „Super Expressu” pani Ania.

Szok! 1-5 roczny Adaś wyszedł ze żłobka i błąkał się sam po ulicy. Znalazłam go kilkaset metrów dalej
Autor: Shutterstock Szok! 1-5 roczny Adaś wyszedł ze żłobka i błąkał się sam po ulicy. "Znalazłam go kilkaset metrów dalej"

Sytuacja miała miejsce około godziny 11. Pani Ania opisała zajście w mediach społecznościowych. - Jadąc na rowerze znalazłam na ulicy dziecko! Chłopiec Adaś, w wieku około 1,5 roku. Jak się okazało, samodzielnie oddaliło się ze żłobka Maluszek i Okruszek na rogu ulic Głębocka o Berensona. Powiadomiona została policja – napisała w poście na Facebooku pani Ania. W rozmowie z "Super Expressem" opisała dalszy przebieg zdarzeń. - Policja podjechała na sygnałach świetlnych i dźwiękowych, spisali moje dane i powiedzieli że idą porozmawiać z paniami w żłobku - powiedziała.

Przeczytaj również: Trzaskowski wpadł do żłobka. Nie zauważył, że ktoś go śledzi...

Policja potwierdziła informacje o interwencji. - Funkcjonariusze przybyli na miejsce ustalili, że malec był pod opieką pobliskiego żłobka. Dziecko zostało przekazane personelowi placówki do czasu przyjazdu rodziców – powiedziała w rozmowie z „Super Expressem” kom. Paulina Onyszko z policji. Policjantka zaznaczyła przy tym, że w sprawie nie toczy się żadne postępowanie. - Na chwilę obecną nie przyjęliśmy żadnego zgłoszenia od rodziców – powiedziała w czwartek (9 czerwca) policjantka.

Próbowaliśmy porozmawiać w tej sprawie z pracownikami placówki. - Nie mogę udzielać żadnych informacji – powiedziała łamiącym się głosem pracowniczka żłobka.

Co potrafi 2-letnie dziecko?

"To się stało w wyniku zamieszania"

Na profilu facebookowym żłobka opublikowano komunikat z wyjaśnieniami. - W dniu wczorajszym miało miejsce zdarzenie, które nie miało prawa się zdarzyć! Podczas rozbierania dzieci w szatni po powrocie z dworu, jedno z dzieci opuściło teren żłobka. Stało się to w wyniku zamieszania wynikającego z faktu, iż w tym czasie gdy dzieci były w szatni, jeden z rodziców przyprowadził dziecko, a drugi wychodził z dzieckiem i przez tę krótką chwilę drzwi wejściowe do żłobka, jak i bramka były otwarte - tłumaczy zajście dyrekcja placówki. - Dziecku nic się stało, co nie zmienia faktu, że to niedopuszczalne iż doszło do takiej sytuacji. Czujemy się za to w pełni odpowiedzialni - dodają.

Sonda
Oddajesz dzieci do żłobka?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki