O tym dramacie jeszcze przez kolejne długie tygodnie będzie głośno. Po zderzeniu Toyoty i Forda na Pradze zginęło dziecko, 6-letni Tomek. Trzy kobiety trafiły do szpitala z poważnymi obrażeniami. Dzień po dramacie, obojgu kierującym przedstawiono zarzuty spowodowania wypadku komunikacyjnego w ruchu drogowym ze skutkiem śmiertelnym. Grozi im teraz kara do 8 lat pozbawienia wolności.
− Naruszenia zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez oboje kierujących pojazdami przyczyniły się w podobnym stopniu do zderzenia i skutku w postaci śmierci jednej osoby i obrażeń u trzech innych osób − podkreśla prokurator.
Wypadek na Pradze. Zarzuty dla kierowców i brak aresztu
Prokurator nie skierował jednak wniosku o tymczasowe aresztowanie wobec żadnego z podejrzanych. Jak wyjaśnia prok. Karolina Staros z Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga w Warszawie, nie znaleziono podstaw do zastosowania wolnościowych środków zapobiegawczych, ponieważ nie stwierdzono ryzyka ucieczki, matactwa ani ponownego popełnienia przestępstwa.
Śledczy ujawniają również, jak zachowywali się podejrzani podczas przesłuchań. Mężczyzna kierujący Toyotą nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Zupełnie inną postawę przyjęła 28-letnia kobieta, która prowadziła Forda. Przyznała się do popełnienia zarzucanego jej czynu i złożyła wyjaśnienia. Ich treść nie została upubliczniona.
Śmierć dziecka na Pradze-Południe. Jakie będą dalsze kroki śledczych?
Dotychczas w sprawie wypadku wykonano oględziny miejsca zdarzenia, zabezpieczono monitoring, przeprowadzono oględziny pojazdów, przesłuchano świadków oraz zgromadzono dokumentację medyczną. Przed śledczymi jeszcze kluczowe ustalenia.
− Na pewno będzie sekcja zwłok, ale jej termin nie został jeszcze ustalony. Będą przesłuchiwani świadkowie. Dochodzi jeszcze kwestia opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego. Te oceny prokuratora są wstępne. Biegły szczegółowo rozpisze parametry prędkości i odtworzy przebieg tego zdarzenia − przekazała Karolina Staros.
Prokuratura czeka również na pełną dokumentację dotyczącą obrażeń trzech rannych kobiet. Wstępnie ustalono, że obrażenia będą utrzymywały się powyżej 7 dni, jednak − jak zaznaczają śledczy − ich charakter będzie się jeszcze stabilizował. Niewykluczone są także dodatkowe przesłuchania świadków oraz kolejne oględziny samochodów.