- Z soboty na niedzielę obywatele przebywający na terenie Mazowsza obserwowali rzadkie świetlne widowisko.
- Krótko po godzinie 23 kosmiczny obiekt uległ rozpadowi na pułapie około czterdziestu czterech kilometrów nad ziemią, co uwieczniły urządzenia rejestrujące Skytinel.
- Zjawisko zakończyło się w okolicach Płońska i Żuromina, a eksperci oceniają prawdopodobieństwo upadku meteorytu jako niezwykle małe.
- Pojawienie się jasnego meteoru błyskawicznie wzbudziło ogromne zainteresowanie w całym regionie.
Bolid rozbłysł między Płońskiem a Żurominem
Potężny błysk rozświetlił mrok dokładnie o godzinie 23:23. Jak relacjonują eksperci z organizacji Skytinel, obiekt poruszał się po nieboskłonie w dość umiarkowanym tempie i charakteryzował się dużą jasnością.
„Na niebie można było zaobserwować stosunkowo wolny i jasny bolid z wyraźną fragmentacją. Na wysokości ok. 44 km skała rozpadła się, po czym widocznych było kilka powoli obtapiających się fragmentów. Ostatecznie bolid zgasł między Płońskiem a Żurominem”
Badacze astronomii przekonują, że ewentualne odnalezienie pozostałości po tym przelocie graniczy z cudem. W swoim komunikacie dodali jednocześnie ważny szczegół dotyczący potencjalnych rozmiarów kosmicznej skały, która dotarłaby na dół.
„Jeśli tak się stało, jego masa wynosi nie więcej niż 20 gramów”
Jak powstaje świetlisty meteor na niebie
Efektowna smuga ognia tworzy się w momencie, gdy meteoroid o średnicy przynajmniej kilku centymetrów wpada w ziemską atmosferę. Wskutek ogromnego tarcia zewnętrzna warstwa obiektu rozgrzewa się do temperatury rzędu kilku tysięcy stopni Celsjusza, co skutkuje widowiskowym spalaniem obserwowanym z powierzchni planety.
Pochodzenie kosmicznej skały nad Mazowszem
Przedstawiciele projektu Skytinel opublikowali w mediach społecznościowych szczegółowe informacje dotyczące parametrów fizycznych tego niezwykłego zjawiska astronomicznego.
„Istnieje bardzo niewielka szansa, że największy odłamek dotarł do powierzchni Ziemi. Ta skała przybyła do nas z centralnej części pasa planetoid i krążyła niemal idealnie w płaszczyźnie ekliptyki (nachylenie orbity wynosiło zaledwie 0,6 st.). Wiele wskazuje na to, że był to odłamek o pochodzeniu asteroidalnym.”
Chociaż całe zdarzenie trwało zaledwie ułamek chwili, dostarczyło obserwatorom wielu wizualnych wrażeń. Mimo że fizyczne fragmenty asteroidy najpewniej całkowicie spłonęły w atmosferze, nocny incydent nad województwem mazowieckim zapisał się jako jedno z ciekawszych widowisk w ostatnim czasie.