Tadeusz zginął próbując ratować Perełkę. Nocna podróż samochodem zakończona tragedią

2026-06-12 10:09

Pan Tadeusz B. (†68 l.) wybrał się nocą swoim samochodem do rodziny. Na siedzeniu obok kierowcy posadził psa pudelka, któremu wcześniej odkręcił szybę. W pewnym momencie suczka Perełka zerwała się z siedzenia i usiłowała wyskoczyć z jadącego auta! Mężczyzna, niewiele myśląc, chciał ją złapać. Wtedy stracił panowanie nad samochodem i doszło do tragedii. Uderzył w Golfa, a następnie w betonowy przepust. 68-latek trafił do szpitala, gdzie zmarł po jedenastu dniach w wyniku komplikacji po urazie głowy.

Tadeusz jechał do brata, spowodował wypadek

Miała to być przyjemna nocna podróż do rodziny mieszkającej w Białymstoku. Pan Tadeusz B. (†68 l.) z Siedlec bardzo często wypuszczał się w trasę do brata po zachodzie słońca, bo jak mówił, na drogach nie ma takiego ruchu, jak w dzień i nie tworzą się korki. Feralnego czerwcowego wieczoru mężczyzna, jak często bywało, usadził na siedzeniu obok swojego pudelka Perełkę (5 l.) i wyruszył do oddalonego o 147 km od Siedlec Białegostoku.

Było już ciemno, jezdnia sucha, wymarzona pora do podróży. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów doszło do kolizji Lanosa pana Tadeusza z jadącym z naprzeciwka Golfem. Po zderzeniu Volkswagen pozostał na jezdni, a auto 68-latka wpadło do rowu i z ogromną siłą rąbnęło w betonowy przepust wodny.

- Ewidentnie do wypadku doszło winy Tadeusza B., który zjechał na przeciwległy pas ruchu - mówi strażak ratownik będący na miejscu zdarzenia.

Ratował psa, sam stracił życie

Pan Tadeusz z urazami głowy trafił do szpitala. Niestety, po 11 dniach zmarł w wyniku poważnych urazów czaszki. - Kilka kilometrów za Łosicami (woj. mazowieckie) Perełka zaczęła się kręcić na siedzeniu pasażera - mówi pan Janusz B. (67 l.) z Białegostoku (woj. podlaskie) brat zmarłego Tadeusza. - Brat opowiadał mi w szpitalu po wypadku, że przed podróżą odkręcił suczce szybę w aucie, bo lubiła wyglądać podczas jazdy. Perełka usiłowała wyskoczyć, a Tadek chciał ja złapać. Stracił kontrolę nad autem i doszło do zderzenia z innym samochodem, a następnie z betonowym przepustem. Tadek trafił do szpitala po kraksie, był przytomny i rozmawiał z nami. Perełkę syn brata znalazł martwą 100 metrów od miejsca zderzenia. Stan zdrowia Tadeusza pogorszył się raptownie. Pękł mu krwiak, który powstał podczas wypadku - opowiada.

Wypadek w Smykowie
Sonda
Czy traktujesz psa lub inne zwierzę jak członka swojej rodziny?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki