Niezidentyfikowany obiekt w lesie pod Mińskiem Mazowieckim. Okazało się, że to znów balony i papierosy
Jako pierwsza o tajemniczym obiekcie, który spadł pod Mińskiem Mazowieckim, w miejscowości Rudnik, doniosła redakcja RMF FM. Nikomu na szczęście nic się nie stało, do incydentu doszło jeszcze w godzinach przedpołudniowych - głosiły pierwsze doniesienia.
Oficer prasowy Komendanta Powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Mińsku Mazowieckim mł. bryg. Kamil Płochocki przekazał w rozmowie z warszawa.eska.pl, że strażacy zabezpieczają czynności prowadzone na miejscu przez policję. Oficer Prasowa Komendanta Powiatowego Policji w Mińsku Mazowieckim st. sierż. Paula Antolak poinformowała natomiast, że obiekt pod kątem zawartości sprawdza obecnie grupa specjalistyczna.
Zgodnie z ustaleniami RMF do tegoż obiektu miała być bowiem dołączona "paczka". Nie jest wykluczone, że chodzi o balon przemytniczy, na co mogą zresztą wskazywać zdjęcia, które znajdziecie w galerii. Polsat News podał, że drugi taki obiekt miał zostać znaleziony w powiecie sokólskim.
Wieczorem wszystko stało się jasne. To nie było nic wyjątkowego, tylko jeszcze jeden balon przemytniczy z papierosami, który przyleciał zza naszej wschodniej granicy. W lesie w Rudniku spadły balony przemytnicze z zawartością 4 tys. paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy - przekazała PAP w sobotę starszy sierżant Paula Antolak z Komendy Powiatowej Policji w Mińsku Mazowieckim.