Te schody zagrały w jednej z ulubionych komedii Polaków. Właśnie trwa ich rozbiórka

2026-11-03 13:46

W samym sercu Warszawy, przy Rondzie ONZ, trwają intensywne prace rozbiórkowe legendarnego biurowca Ilmet. Budynek, który dla wielu Polaków kojarzy się z kultową komedią "Kiler", wkrótce zniknie z panoramy stolicy, zabierając ze sobą kawałek filmowej historii. To właśnie jego słynne schody były świadkiem jednej z najbardziej pamiętnych scen, gdy główny bohater, Jurek Kiler, wchodził do biura senatora Lipskiego.

Pożegnanie ze schodami z "Kilera"

W samym centrum Warszawy, przy rondzie ONZ trwają prace rozbiórkowe wewnątrz biurowca Ilmet. 83-metrowa konstrukcja już wkrótce zupełnie zniknie z panoramy tego miejsca, a wraz z nią niezwykła historia, która kryje się w jej wnętrzach.

To właśnie w Ilmecie kręcono sceny do kultowej polskiej komedii "Kiler". W czasie kręcenia filmu Ilmet jeszcze pachniał nowością, bo zarówno on, jak i sam film powstawały w 1997 roku. Nic dziwnego, że to właśnie w tej lokacji twórcy umieścili biuro senatora Ferdynanda Lipskiego (granego przez Jana Englerta), do którego główny bohater Jurek Kiler wchodzi pod przykrywką w charakterystycznym stroju dostawcy pizzy.

To właśnie wówczas ma miejsce słynna scena na schodach wejściowych do Ilmetu. Dziś to miejsce jeszcze istnieje, ale to już niestety tylko kwestia czasu - na najnowszych zdjęciach widać, że prace rozbiórkowe objęły również ten fragment gmachu.

Co w miejsce Ilmetu?

Po wyburzeniu Ilmetu jego miejsce zajmie potężny wieżowiec, który ma szansę idealnie wkomponować się w wysokościową zabudowę ronda ONZ. Będzie to 188-metrowy Warsaw One. Na razie nie są jeszcze znane szczegóły dotyczące tej inwestycji, ani konkretna data, kiedy ten jeden z najwyższych nowych budynków ma szansę ubogacić panoramę centrum stolicy Polski.

Z kolei w kwestii "Kilera" od wielu lat krążą pogłoski o możliwej realizacji trzeciej części kultowej serii. Zadanie to jest jednak bardzo mocno utrudnione, bo na świecie nie ma już odtwórców kilku głównych ról: Janusza Rewińskiego, Krzysztofa Kiersznowskiego, czy Jerzego Stuhra.

Pojawiają się również poważne wątpliwości o jakość scenariusza, którego autor musiałby sprostać wielkiemu wyzwaniu, aby dorównać oryginałowi.

Groby aktorów z "Nic śmiesznego", "Kilera", "Chłopaki nie płaczą" i "Dnia świra"

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki

ROLKI