Był wtorek, 6 października. Kryminalni z Wołomina pojawili się przed jedną z posesji w Kobyłce. Mieli podejrzenia, że w znajdującym się tam garażu rozbierane są kradzione samochody. Postanowili przyjrzeć się temu z ukrycia. Nie musieli długo czekać. Wkrótce zauważyli dwóch mężczyzn wynoszących z garażu części samochodowe. Co więcej, obaj byli już wcześniej związani z przestępczością samochodową!
Próbowali wywieźć części samochodowe. Wtedy wkroczyła policja!
W pewnym momencie jeden z mężczyzn wsiadł do fiata i zamierzał opuścić posesję. Nie udało mu się. Policjanci błyskawicznie udaremnili mu odjazd, a następnie wkroczyli do garażu. Tam zastali drugiego mężczyznę i częściowo rozebraną toyotę.
"W pomieszczeniu policjanci odkryli Toyotę. Po sprawdzeniu pojazdu okazało się, że został on skradziony tego samego dnia na terenie Warszawy. Samochód był częściowo zdemontowany" – informuje asp. szt. Aneta Nasiłowska z policji w Wołominie.
Kryminalni sprawdzili również fiata, którym jeden z mężczyzn próbował odjechać z posesji. W środku znaleźli podzespoły pochodzące ze skradzionej toyoty.
Samochodowa dziupla zlikwidowana. Dwóch mężczyzn z zarzutami
Zatrzymani to mieszkańcy Kobyłki w wieku 43 i 44 lat. Obaj usłyszeli zarzuty paserstwa. Prokurator zdecydował o objęciu ich dozorem policji.
Samochody zabezpieczone na posesji zostały przewiezione na policyjny parking. Za paserstwo obu mężczyznom grozi od trzech miesięcy do pięciu lat więzienia.