Warszawa: Ulica zapadła się pod śmieciarką

2010-09-08 6:30 GB

Postrach kierowców, czyli dziurawa jak ser szwajcarski ul. Strzelecka na Służewcu znowu dała znać o sobie. Tym razem ofiarą stali się pracownicy MPO, których śmieciarka ugrzęzła w blisko metrowej dziurze. Przez ponad trzy godziny ulica była zablokowana przez ich samochód.

Ulica Strzelecka, mimo że niewielka jest mocno połatana i posiada przynajmniej dwa rodzaje nawierzchni - kostkę i asfalt. Pełno jest w niej też nowych dziur. Właśnie jedną z nich próbowali wczoraj ominąć ok. godz. 11 pracownicy MPO. - Aby zabrać śmieci od mieszkańców stanęliśmy tuż za naprawioną dziurą. Pech chciał, że właśnie tam ulica najprawdopodobniej była podmyta i wpadliśmy przednim kołem w nową, prawie metrową dziurę - relacjonuje Zbigniew Górzewski (40 l.), kierowca pechowej śmieciarki. Niestety, zanim doczekali się na pomoc, minęły trzy godziny. Przed godz. 14 na miejscu pojawił się dźwig, który wstawił samochód na szynę i ten samodzielnie mógł już wyjechać na drogę i dokończyć rozpoczętą przed południem pracę. Wóz jednak na wiele godzin zablokował wyjazd z osiedla wielu mieszkańcom.

Kto jest winny? Dzielnica się nie przyznaje. - Ulica była remontowana i może nie do końca dobrze była zrekonstruowana - mówi Jacek Dzierżanowski, rzecznik Mokotowa. - Za wcześnie mówić jeszcze o winie. Na razie ustalamy przyczynę tego zapadnięcia się jezdni - dodaje.

Mieszkańcy jednak powinni spać spokojnie, bo według zapewnień teren ma być zabezpieczony, a droga w końcu należycie naprawiona.