Spis treści
Gwałtowne burze, gradobicie, ulewy i wichury w Polsce uderzą w poniedziałek, 29 czerwca
Po niezwykle upalnym weekendzie czeka nas nagła zmiana pogody, chociaż początkowo nadal będzie bardzo gorąco. Nad naszym krajem znajduje się układ niskiego ciśnienia, a od północnego zachodu w stronę centralnej Polski przesuwa się chłodny front, który wywoła powstawanie intensywnych wyładowań. Synoptycy przewidują, że w poniedziałek, 29 czerwca, nawałnice uderzą w niemal wszystkie zakątki kraju. Najniższe szanse na ich wystąpienie notuje się w rejonach północno-zachodnich, ale i tam całkowicie ich nie wykluczono.
Najgroźniejsza pogoda na Podlasiu, Lubelszczyźnie, Ziemi Lubuskiej i Śląsku
Szczególnie niebezpieczne warunki zapowiadane są na obszarze ciągnącym się od Podlasia i województwa lubelskiego, przez środek kraju, aż do Ziemi Lubuskiej i obszaru Śląska. W tych rejonach wyładowaniom będą towarzyszyć ulewne opady deszczu, sięgające 35 mm, a także wichury o prędkości dochodzącej do 90 km/h, a lokalnie nawet do 100 km/h. Dodatkowo może spaść grad o wielkości do 5 cm. Inaczej sytuacja ukształtuje się na południu i południowym wschodzie. Tam zjawiska będą przesuwać się wolniej, co zwiększa ryzyko nawalnych opadów. Punktowo może spaść nawet 50 mm wody, co rodzi realne zagrożenie zalania ulic, podwórek i podziemnych kondygnacji.
Na południu kraju duże ryzyko gradobicia
Mimo że na południu wiatr powieje nieco słabiej niż w centrum, jego porywy mogą osiągnąć od 80 do 85 km/h. Na tym obszarze również przewiduje się opady gradu o wielkości 5 cm. Synoptycy podkreślają, że bezpośrednią przyczyną tak gwałtownych burz jest nagromadzenie bardzo gorącego i wilgotnego powietrza, które pojawiło się nad Polską w czasie fali wysokich temperatur. Zderzenie tej masy z chłodnym frontem generuje doskonałe warunki dla potężnych nawałnic.