Po eksplozji bloku na Ursynowie mieszkańcy mówią wprost: Boimy się tu żyć

i

Autor: ARTUR HOJNY / SUPER EXPRESS

Warszawa: Po eksplozji bloku na Ursynowie mieszkańcy mówią wprost: Boimy się tu żyć

2022-07-04 7:10

Od tygodnia nie mają gazu, na klatce i w mieszkaniach cuchnie dymem, a w jednym z dwóch pionów nie działa winda. Mieszkańcy bloku są wściekli i apelują do spółdzielni, aby ta jak najszybciej pomogła im wrócić do normalnego życia. - Poruszam się o kulach i nie daję rady zejść ze schodów. Od tygodnia nie wyszłam z mieszkania - wyznaje Elżbieta Owczarek (67 l.), mieszkająca na 4 piętrze.

Wybuch w bloku na Ursynowie

Wszystko zaczęło się w zeszły poniedziałek. Chwilę po godzinie 11 mieszkańcy bloku przy Teligi usłyszeli głośny huk, szyby na klatce schodowej zaczęły pękać, a niektórym mieszkańcom drzwi wystrzeliły z zawiasów. Wybuch miał miejsce w lokalu na 9 piętrze, zamieszkiwanym przez 54-letniego Macieja i jego córkę. Według śledczych to właśnie z jego winy doszło do wybuchu baniaka z ropopochodną substancją. Kiedy został zatrzymany miał około 2,5 promila alkoholu.

Mieszkańcy bez gazu i windy

Od tamtego momentu 59 mieszkań jest pozbawionych dostępu do gazu. W jednej z dwóch klatek nie działa winda, a 9 piętro wciąż wygląda jak pobojowisko. - Spółdzielnia nie przejmuje się naszym losem. Sami musimy sprzątać i do tej pory nie widziałam aby byli tu jacyś robotnicy. Ile to ma trwać?! - pyta wściekła Maria, mieszkanka 9 pietra.

- Przez awarię windy musiałam oddać mojego psa do córki, ponieważ ja sama nie daję rady wyjść z domu. Przez brak gazu jem tylko suchy prowiant - wyznaje Elżbieta.

Drugi pożar w tym samym lokalu

To nie pierwszy raz kiedy 54-letni mężczyzna zaprosił ogień do swojego mieszkania. 11 marca 2019 r. płonął dokładnie ten sam lokal. Sąsiedzi Macieja wówczas zrzucili się, aby pomóc mu w remoncie, ale tym razem miarka się przebrała. - Zbieram podpisy pod petycją, aby ten człowiek nigdy nie wrócił do naszego bloku bo boimy się o nasze życie. Podpisało się pod nią większość mieszkańców - mówi Barbara Sobota (71 l.). I zapewne Maciej szybko nie wróci.

Sprawca wybuchu w areszcie

Mężczyzna usłyszał zarzut sprowadzenia zdarzenia, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach. - Został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące - poinformowała Aleksandra Skrzyniarz z Prokuratory Okręgowej w Warszawie.

- Zbieram podpisy pod petycją, aby sprawca eksplozji nigdy nie wrócił do naszego bloku. Eksplozja rozwaliła drzwi w moim mieszkaniu - mówi Barbara.

Kiedy mieszkańcy będą mogli liczyć na powrót do normalności?

Póki co spółdzielnia zleciła wykonanie ekspertyzy technicznej. - Do czasu wykonania tej ekspertyzy […] brak jest podstaw do określenia zakresu prac naprawczych i sprawdzających jak również realnego terminu „pełnego” przywrócenia budynku - czytamy w ogłoszeniu SM „Na Skraju”.

- Wybuch spowodował poważne zniszczenia w całym bloku, to cud że nikt nie zginął. Nie czuję się tu już bezpiecznie - mówi Maria.

Boimy się tu żyć. Mieszkańcy Ursynowa wstrząśnięci po eksplozji w ich bloku
Sonda
Czy byłeś kiedyś świadkiem pożaru?
Grupa ZPR Media sprzeciwia się głoszeniu opinii noszących znamiona mowy nienawiści przepełnionych pogardą czy agresją. Jeśli widzisz komentarz, który jest hejtem, powiadom nas o tym, klikając zgłoś. Więcej w REGULAMINIE