WARSZAWA: Wielka kupa błota na jezdni

2013-03-08 2:00 BF

Drogowa katastrofa na Wybrzeżu Helskim. Tuż przy zoo z betoniarki wyładowanej po brzegi błotem chlusnął ładunek. Na jezdnię wylała się góra czarnej brei. Godzinami trwało sprzątanie, by znów mogły pojechać tamtędy samochody. Policja musiała kierować ruchem. Korek oczywiście był gigantyczny.

Tego całego bałaganu narobił młody kierowca prowadzący ciężarówkę. 26- latek nie zauważył, że zabezpieczenie naczepy zerwało się i na jezdnię wylewa się ładunek. Był to szlam wybrany z Portu Czerniakowskiego, który po zeszłorocznej suszy jest wciąż oczyszczany i pogłębiany.

Choć czarna breja wypadała na ulicę, kierowca jechał dalej niewzruszony. Zanim się zorientował i zatrzymał, cuchnąca wielka kupa błota zalała 100-metrowy odcinek ulicy. Na miejsce zdarzenia natychmiast przyjechały policja oraz straż miejska.

Trzeba było zamknąć zalany mazią pas. Patrol drogówki zaczął kierować ruchem, mimo to cała okolica stanęła w korkach. I to na długo, bo sprzątanie ulicy trwało aż cztery godziny. Pechowemu szoferowi nie uszło to na sucho.

- Kierowca dostał mandat w wysokości 100 zł za zanieczyszczenie drogi - tłumaczy kom. Andrzej Browarek ze stołecznej policji.