Sąd odrzuca wnioski obrony w procesie Mariana D.
Proces dotyczący schroniska „Happy Dog” i jego właściciela Mariana D. znów przyspieszył. Sprawa dotyczy wydarzeń z okresu od listopada 2016 do 30 listopada 2017 roku. Podczas ostatniej rozprawy sąd przypomniał, że postępowanie będzie dalej toczyć się bez obecności oskarżonego.
W trakcie rozprawy obrona składała kolejne wnioski dowodowe. Chodziło m.in. o przesłuchanie siedmiu nowych świadków − wolontariuszy i osób, które miały bywać w schronisku w czasie objętym zarzutami. Obrona wnioskowała także o odtworzenie reportażu telewizji Łuków TV oraz o opinię uzupełniającą biegłej weterynarii. Prokuratura była przeciwna.
− Jeżeli chodzi o przesłuchanie świadków − w tej sprawie postępowanie toczy się od dłuższego czasu i już wielokrotnie była możliwość przedstawienia tych dowodów, a nie oczekiwania na niemalże zamknięcie postępowania. Stąd też, zdaniem oskarżenia, wniosek ten w ewidentny sposób zmierza do przewlekłości postępowania − mówił prokurator.
Podobne stanowisko zajął oskarżyciel posiłkowy. − Sprawa toczy się 6 lat. Przez ten okres obrona mogła składać wnioski i byli przesłuchiwani świadkowie zgłoszeni przez oskarżonego − mówiła między innymi mec. Justyna Chejde.
Sąd przychylił się do tych argumentów i odrzucił wnioski obrony. Podkreślono, że materiał dowodowy jest już bardzo obszerny. − W tymże postępowaniu przesłuchano ponad 100 świadków − mówiła między innymi sędzia Agata Bańska-Baran.
Wniosek o wyłączenie sędziego w sprawie „Happy Dog”
Największe emocje pojawiły się jednak chwilę później. Obrona Mariana D. złożyła formalny wniosek − na prośbą samego oskarżonego − o wyłączenie sędziego z prowadzenia sprawy.
− Wniosek ten składam z uwagi na to, że istnieją okoliczności tego rodzaju, które mogą wywoływać wątpliwość co do bezstronności sądu − mówiła adwokat. Zdaniem obrony sąd mógł działać pod presją opinii publicznej i mediów. − Presja ta uwidacznia się w różnego rodzaju mediach społecznościowych, ale nie tylko, również w mediach, można powiedzieć, tradycyjnych, o czym świadczy chociażby obecność na rozprawie dziennikarzy − dodał.
Prokurator stanowczo sprzeciwił się temu wnioskowi i przekonywał, że to jedynie próba zablokowania finału procesu. − Jeżeliby tak procedura karna, każdy proces, przebiegał, to nigdy nie doszłoby do wydania wyroku w żadnej sprawie − tłumaczył prokurator. Po kilkugodzinnej przerwie, wniosek o zmianę skłądu sądu został oddalony. Rozpoczęły się mowy końcowe.
Proces ws. Mariana D. trwa już od lat i wszystko wskazuje na to, że jego finał jest coraz bliżej. Czy po sześciu latach zapadnie wreszcie wyrok w sprawie Happy Dog?