- Ostatni dzień schroniska "Happy Dog" w Sobolewie zakończył się protestem i kontrowersyjnymi "adopcjami".
- Ludzie sami weszli na teren schroniska, zabierając zwierzęta bez procedur, co budzi obawy o ich dalszy los.
- Poseł Łukasz Litewka bronił protestujących, twierdząc, że ratowali zwierzęta z dramatycznych warunków.
- W schronisku znaleziono dowody na okrutne traktowanie zwierząt, takie jak maszynka do mięsa i zakrwawione pałki.
- 146 zwierząt trafiło do schroniska w Wojtyszkach.
Zamknięcie schroniska w Sobolewie. Odebrano 146 psów
Ostatni dzień działania schroniska dla psów "Happy Dog" w Sobolewie miał symboliczny wymiar, choć nie obyło się też bez kontrowersji. W spontanicznej reakcji protestujący na miejscu ludzie przerwali płot i zabrali ze sobą część zwierząt. Pojawiły się pytania, czy taka adopcja, bez jakichkolwiek procedur, nie spowoduje, że nowi właściciele nie będą w stanie zająć się podopiecznymi, którzy często wymagają specjalistycznej opieki.
W obronie osób, które postanowiły same zabrać psy ze schroniska, stanął poseł Łukasz Litewka - on też pojawił się w sobotę w Sobolewie.
- Nie wińcie ich, nie atakujcie. Nie było Was tam, nikt nie mógł przewidzieć i przygotować się na to, co się wydarzy. Ci ludzie, zwykli, normalni, przyjechali tam by protestować. W momencie gdy ogłosiliśmy, że schronisko raz na zawsze zamyka się, to nie była euforia, to była chęć ratunku. Pierwszy raz te biedne zwierzęta były na wyciągnięcie ręki, pierwszy raz każdy mógł wejść, przejść bramę, przeskoczyć płot i zobaczyć cierpienie. Nikt nie był w stanie zapanować nad tłumem, ale to tłum ludzi, którzy kochają zwierzęta - napisał na swoim profilu facebookowym parlamentarzysta.
Jak dodaje, osoby, którym udało się dostać na teren schroniska, zobaczyły tam: maszynkę do mielenia mięsa czy pałki do bicia zwierząt, na których była krew. Opisując stan, w jakim znajdowały się zwierzęta, Litewka pisze również o "guzach, ranach i ropach".
Wyłączając psy, które zabrali sami protestujący, na miejscu zostało jeszcze 146 zwierząt - wszystkie trafiły do schroniska w Wojtyszkach.