Rafał Trzaskowski o aborcji i związkach partnerskich. Jasna deklaracja [WYWIAD] Wybory prezydenckie 2020

Rafał Trzaskowski
Autor: AP Rafał Trzaskowski

Wybory 2020. Prezydent Warszawy i kandydat na prezydenta RP Rafał Trzaskowski w ekskluzywnej rozmowie z "Super Expressem" niezwykle krytycznie ocenia obecnie rządzących zarzucając im m.in. gigantomanię i trwonienie miliardów na jego zdaniem niepotrzebne projekty, tworzenie spiskowych teorii, brak przejrzystości a nawet ukrywanie majątków. Odnosząc się do zarzutów, że źle zarządza Warszawą, mówi, że to:"krańcowa bezczelność PiS". I przedstawia swoją wizję Polski - "Chcę być prezydentem, który będzie patrzył władzy na ręce".

„Super Express”: - Zostawia pan Warszawę z przyjemnością, czy może decyzja o kandydowaniu na prezydenta RP została wymuszona na panu przez partię?

Rafał Trzaskowski: - To była trudna decyzja. Myślałem nad nią sześć dni, bo byłem przygotowany na realizację pełnego programu w Warszawie, ale sytuacja w Polsce dojrzała do tego, że trzeba było to wyzwanie podjąć. Rząd sobie kompletnie nie radzi i trzeba silnej prezydentury. Jestem przekonany, że ten rząd będzie chciał zaorać samorząd, jeśli wygra wybory prezydenckie. Obrona Warszawy i samorządu w ogóle może być skuteczna, tylko wtedy, gdy Andrzej Duda odejdzie z Pałacu Prezydenckiego.

- Żona ucieszyła się z tej pana decyzji?

- Moja żona nigdy nie była entuzjastką mojego bycia w polityce. Ale rozumie też, że demokracja w Polsce jest zagrożona. Podjęliśmy wspólnie decyzję, żeby próbować to zmienić. A w naszym związku jest tak, że jeśli podejmujemy decyzję wspólnie, to potem jesteśmy oboje zdeterminowani, żeby ją zrealizować.

- A dzieci? Rozmawialiście w ogóle z nimi na ten temat?

- Dzieci nie są specjalnie zadowolone z tego, że taty ciągle nie ma w domu. Ale rozumieją konsekwencje, które się wiążą z tym, że walczę o najwyższy urząd w państwie.

- Kto najbardziej namawiał pana do startu w tych wyborach?

- Właściwie wszyscy. Od pewnego czasu było widać, że Małgorzata Kidawa-Błońska za swoją twardą i pryncypialną postawę, dzięki której nie mieliśmy niedemokratycznych wyborów, zapłaci wysoką polityczną cenę. A jeżeli Andrzej Duda będzie nadal w Pałacu Prezydenckim, to PiS nadal będzie naruszał konstytucję i musimy temu zapobiec.
- Czego będzie panu żal z Warszawy, jeśli udałoby się awansować do Pałacu Prezydenckiego?

-Samorząd, to dla polityka świetny sprawdzian, bo zapewnia pełną sprawczość. W pięć lat można było odcisnąć swoje piętno na mieście i zrealizować wiele obiecujących projektów, choć sporo z nich już się udało - darmowe żłobki, niskoemisyjny transport, dopłaty dla nauczycieli, pomoc seniorom, początek zagospodarowania otoczenia Pałacu Kultury.... Dlatego tak trudno jest się tego wyrzec.

- A czego Warszawa nauczyła Pana przez te półtora roku?

-Tego, że trzeba być naprawdę blisko ludzi, bo oni żyją zupełnie innymi problemami, niż politycy. I starać się rozwiązywać realne problemy, inne na Pradze a inne na Białołęce czy Ursynowie.

Czytaj także: Rafał Trzaskowski w Poznaniu: Najważniejsze fragmenty przemówienia. Co z 500+

-„Wyzwoliliśmy olbrzymie pokłady energii”- mówił pan chwilę po podjęciu decyzji o starcie. W kim tę energię pan wyzwolił i czy wystarczy jej, by wygrać drugą turę?

-Ta energia jest w ludziach! Gdziekolwiek jadę, to czuję spontaniczny entuzjazm. Ludzie potrzebują oraz oczekują zmian i potrafią dostrzec, kto jest całkowicie zdeterminowany do walki, by je przeprowadzić. A tej determinacji im do tej pory brakowało.
-Ten brak determinacji, jak rozumiem, to był u marszałek Małgorzaty Kidawy-Błońskiej i jej sztabu… W czym jest pan od niej lepszy, i od Radosława Sikorskiego, który razem z panem pretendował do tego, by być kandydatem na prezydenta RP? Jakie cechy Pana z tego grona wyróżniają?

- Proszę nie oczekiwać, że będę oceniał siebie. Niech inni to robią. To byłby wyraz kompletnego braku pokory.

- W czym zatem tkwi ta pana siła, moc, która wyzwala energię zwykłych ludzi, że już pozostaniemy przy tym określeniu?

- Ja nie uważam, że to jest tylko i wyłącznie moja siła. To przede wszystkim kwestia tego, że ludzie mają dość rządów PiS i tego, co się teraz w Polsce dzieje. Widzą, że to „silne państwo”, o którym mówi PiS, w rzeczywistości jest dramatycznie słabe. I potrzebują dynamizmu, entuzjazmu i optymizmu.

- Mówi pan o „słabym państwie” i „złym PiS”. Czy antypisizm to cały pański program? Jak jest pana wizja państwa i prezydentury?

- Jeśli się wsłuchać w to, co mówię od paru dni, to da się zauważyć, że coraz rzadziej odnoszę się do PiS. Dziś z powodu pandemii koronawirusa świat stanął na głowie i wszyscy mówią o kwestiach służby zdrowia, bezpieczeństwa i edukacji. Więc w tej akurat sytuacji nie sposób jest nie odnieść się do PiS, który obiecywał silne państwo i skuteczność. W rzeczywistości rządzący skuteczność pokazali w upolitycznianiu niezależnych instytucji. Dlatego proponuję rozdzielenie funkcji Prokuratora Generalnego od Ministra Sprawiedliwości i przekazanie Prezydentowi RP kwestii wyboru niezależnego prokuratora generalnego. Zamierzam też powołać Rzecznika Kontroli Państwowej, który będzie kontrolował upolitycznione dziś służby, oraz wzmocnienie funkcji Prokuratorii Generalnej. Chcę być prezydentem, który będzie mógł realnie kontrolować i patrzeć władzy na ręce i rozliczać.

- I prezydent Rafał Trzaskowski, kandydat PO, czy też KO będzie niezależnym arbitrem. Aha.

- Ludzie chcą kogoś niezależnego, kto będzie patrzył władzy na ręce. A ja nie zamierzam być prezydentem opozycji totalnej! Tam, gdzie trzeba, gdzie rząd zechce swoimi inicjatywami wzmacniać państwo, będę z nim współpracować. Ale nie pozwolę zawłaszczać państwa i niszczyć niezależnych instytucji.

Czytaj także: Kim jest Rafał Trzaskowski? RODZINA: żona Małgorzata, dzieci. Wybory prezydenckie 2020

- Co to znaczy - silne państwo? Platforma Obywatelska ze swoimi liberalnymi inklinacjami nigdy nie kojarzyła się z silnym państwem i raczej dążyła do modelu, gdzie tego państwa było mniej, niż więcej.

- Dziś to państwo, po ostatnich latach, jest po prostu bardzo osłabione i trzeba przywrócić mu siłę. A siła państwa jest budowana na zaufaniu obywateli do instytucji. Siła państwa tkwi w zaufaniu ludzi do władzy. Obecna władza lubuje się w spiskowych teoriach, niszczy niezależne instytucje. Ostatnio coraz mniej przejrzystości jest też w działaniach czołowych polityków PiS, którzy ukrywają swoje majątki. Ja nie ma żadnego problemu z tym, że ktoś jest bardzo majętny, ale nie podoba mi się, że będąc na wysokim państwowym stanowisku premier czy minister zdrowia nie chcą być z obywatelami do końca szczerzy.

- Nie podoba się panu również plan kontynuowania budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego czy przekop Mierzei Wiślanej. Ale wiele osób zwraca uwagę, że takie wielkie inwestycje, szczególnie w czasach kryzysu, a taki mamy, stanowią istotny prorozwojowy impuls. No i wpływają na bezpieczeństwo ekonomiczne Polski.

- W sytuacji, w jakiej znalazła się dziś Polska, powinniśmy przynajmniej na kilka lat zrezygnować z gigantomanii i budowania Centralnego Portu Komunikacyjnego i przekopu Mierzei, bo inwestycje muszą być sensowne. Budowanie za miliardy złotych bez żadnych realnych planów największego lotniska na świecie w sytuacji, gdy Polsce potrzeba szeregu innych istotnych projektów infrastrukturalnych, jest po prostu nieracjonalne. Trzeba to odłożyć w czasie a skoncentrować się na kończeniu projektów bliskich ludziom. Na Pomorzu i Kujawach dwie ważne drogi S-6 i S-10 zostały wyrzucone z planów rządowych. A tego naprawdę potrzebują mieszkańcy. I to realnie napędza wzrost gospodarczy, a nie gigantomania, która nie ma nic wspólnego z racjonalną gospodarką.

-Wszystko wskazuje na to, że kampania wyborcza będzie bardzo krótka. Na razie odwiedza pan rejony rządzone przez samorządowców z PO i mówiąc w pewnym uproszczeniu - platformerskie. Zapuści się pan na Podkarpacie czy Podlasie, żeby powalczyć o elektorat PiS, czy PSL?

- Dziś bardzo trudno mówić o podziale na rejony „platformerskie” i „pisowskie”. Stan epidemii sprawił, że problemy, które mają ludzie, stały się jednakowe w całym kraju. Mieszkańcy dużych miast koncentrują się na tych samych sprawach, co mieszkańcy wsi. To kwestia zdrowia, bezpieczeństwa, dostępu do oświaty i miejsc pracy. Dziś, gdy człowiek chce wziąć kredyt, musi mieć olbrzymi wkład własny, niezależnie czy bierze kredyt na budowę domu czy zakup maszyn rolniczych. Problem systemowy jest ten sam.

- No to kiedy pojawi się pan w Polsce wschodniej?
- Tego jeszcze nie wiem. Na razie nie ma oficjalnej kampanii i korzystam z zaproszeń samorządów. Odwiedzam te rejony, w których pojawiają się problemy, a całe grupy ludzi pozbawione są pomocy państwa. Mamy też zaproszenia z Małopolski, Podlasia czy Podkarpacia i tam też pojedziemy.

- A teraz zadamy panu kilka bardzo konkretnych i trudnych pytań i poprosimy o konkretną odpowiedź. Zostaje pan prezydentem RP, a na pańskie biurko trafia do podpisu ustawa: liberalizująca prawo aborcyjne; ograniczająca prawo aborcyjne tylko do sytuacji ciąż powstałych w wyniku przestępstwa; legalizująca związki partnerskie…

- Chcę zadbać o związki partnerskie i chcę dbać o prawa kobiet i bronić mniejszości przed przejawami nienawiści. Nie jestem natomiast zwolennikiem zaostrzania prawa aborcyjnego. To jasne. Dziś w kampanii wyborczej otwieranie debaty o aborcji zakończyłoby się jednak wyłącznie awanturą polityczną. Wzbraniam się też przed mówieniem, czy zawetuję ustawę X czy Y , bo diabeł zawsze tkwi w szczegółach. Dziś ludzie żyją problemami podstawowymi - czy nadal będą mieli pracę, czy ich bliscy są bezpieczni…

Czytaj także: Rafał Trzaskowski w Poznaniu. Potężny tłum na spotkaniu. Wybory prezydenckie 2020

- No to proszę uprzejmie realny problem: czy jako prezydent podpisałby pan ustawę zezwalającą przedsiębiorcom na przymusowe posyłanie pracowników na 12 miesięcy na postojowe albo ograniczającą odprawy dla zwalnianych pracowników?

-Nie. Nie zgodziłbym się. Ale właśnie o problemach przedsiębiorców trzeba rozmawiać. Właściciele polskich firm, z którymi rozmawiałem w Wielkopolsce czy Lubuskiem są bardzo odpowiedzialni i walczą o swoich pracowników. Choć nie wykluczam, że są też tacy, którzy wykorzystają możliwość oszczędzania na pracownikach, by zwiększyć zyski firmy. Od tego jest państwo, by takim sytuacjom zapobiegło a w kryzysie pomogło. Dziś ta pomoc państwa zwykłym ludziom jest spóźniona oraz mało konkretna i omija całe grupy zawodowe, choćby artystów, czy ludzi wolnych zawodów.

-Realnym problemem jest służba zdrowia, o której i pan mówi. Hasło reformy służby zdrowia niezmiennie pojawia się w ustach polityków od 30 lat. Jaki jest pański pomysł? Czy w ogóle możemy rozmawiać o zmianach w opiece zdrowotnej bez zwiększenia jej finansowania, czyli podniesienia składki zdrowotnej?

-Trzeba zacząć od tego, by znaleźć dodatkowe pieniądze, bez podnoszenia składki zdrowotnej. PiS dziś marnotrawi nasze pieniądze! Już nie mówię o 70 mln ministra Jacka Sasina wydane na przygotowanie nielegalnych wyborów, ale o setkach milionów czy miliardach złotych, lokowanych nie tam, gdzie trzeba, choćby a wspieranie partyjnej propagandy. To są realne źródła dochodów.

-Politycy PiS mówią: „Trzaskowski nie umie zarządzać Warszawą, a chce zarządzać Polską”. I podają argument słabej realizacji wniosków o mikropożyczki dla przedsiębiorców.

-To jest dopiero krańcowa bezczelność! A kto im kazał przekazywać realizację pożyczek do samorządów i spychać na nie odpowiedzialność? Rząd ma instrumenty by wsparcie zapewnić sam! Wszystkie samorządy są przytłoczone liczbą wniosków. W Warszawie skierowaliśmy do tego dodatkowych pracowników, wypłaciliśmy już ponad 110 mln zł i zrealizowaliśmy 29 tys. wniosków. I wbrew kłamliwej propagandzie PiS, mamy jeden z lepszych wskaźników wypłacalności tych pożyczek w Polsce, mimo że w Warszawie zarejestrowanych jest najwięcej firm w Polsce.

-Na głosy, którego z konkurentów będzie pan liczył w II turze wyborów?
- Nie dzielę Polaków na tych, którzy głosują na PiS, PO, czy kogokolwiek innego. Będę zabiegać o głosy wszystkich, którzy są przeciwni niszczeniu demokracji i samorządów w Polsce. Będę starał się uzyskać wsparcie wszystkich tych, którzy chcą silnego, zdecydowanego prezydenta, który będzie patrzył rządowi na ręce.

-Jeżeli zostanie pan prezydentem, to kto pójdzie z panem do pałacu? Kto będzie szefem Kancelarii Prezydenta?

-Dzielenie skóry na niedźwiedziu byłoby przejawem niewyobrażalnej wręcz pychy.
-Kto zatem będzie w sztabie wyborczym Rafała Trzaskowskiego?
- Oczywiście między innymi Cezary Tomczyk, barbara Nowacka, Sławomir Nitras, Marcin Kierwiński, Agnieszka Pomaska, z którymi cały czas współpracuję. Ale formalna struktura zostanie ogłoszona, gdy będą już oficjalnie ogłoszone wybory.
-To kiedy te wybory? Bo można odnieść wrażenie, że PO nie chce ich 28 czerwca tylko później.

- Jestem gotowy na każdy termin. Także 28 czerwca. Pod warunkiem, że wybory będą demokratyczne, z normalnymi terminami na rejestrację i zbieranie podpisów, skonsultowane z samorządami i nadzorowane przez PKW.

Rozmawiali Hubert Biskupski i Izabela Kraj

Rafał Trzaskowski w Poznaniu. Przemówienie. Wybory Prezydenckie 2020

Rozwijamy nasz serwis dzięki wyświetlaniu reklam.

Blokując reklamy, nie pozwalasz nam tworzyć wartościowych treści.

Wyłącz AdBlock i odśwież stronę.