Z siatkami przez tory. Tak się podróżuje po Warszawie

W jednej ręce torby z zakupami, przed sobą tory kolejowe. Młoda kobieta zamiast skorzystać z pobliskiego bezpiecznego przejścia, postanowiła skrócić sobie drogę. Ryzykowną wędrówkę nagrał telefonem burmistrz Woli. Samorządowiec ostrzega, że nie warto ryzykować życia dla oszczędzenia kilku minut.

Z siatkami przez tory. Tak się podróżuje po Warszawie
Autor: Shutterstock; Krzysztof Strzałkowski/ Facebook

Z zakupami ruszyła prosto przez tory

Najpierw zakupy w jednej z droższych galerii na Woli, później szybki spacer przez gęste torowisko kolejowe. Wszystko w eleganckim ubraniu. Do niebezpiecznej sytuacji doszło w rejonie budowanego przystanku kolejowego Warszawa Ulrychów.

Świadkiem tej nietypowej podróży był Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli, który zdecydował się nagrać i opublikować zachowanie kobiety, ku przestrodze. Młoda warszawianka zamiast skierować się do pobliskiego bezpiecznego przejścia, ruszyła bezpośrednio przez teren kolejowy.

Kobieta przeszła przez kolejne szyny, trzymając w ręku torbę. Chociaż w pobliżu prowadzone są roboty, linia nie jest wyłączona z ruchu. Nadal jeżdżą po niej pociągi.

Przeczytaj także: Śmieciarka potrąciła seniorkę. Kobieta zginęła pod kołami pojazdu

Bezpieczne przejście było tuż obok

Jak podkreślił burmistrz, kobieta mogła skorzystać z bezpiecznej kładki, znajdującej się zaledwie sto metrów dalej. Wybrała jednak nielegalny i znacznie bardziej niebezpieczny skrót przez tory. Samorządowiec ostrzega, że kilka zaoszczędzonych minut nie jest warte ryzykowania zdrowiem i życiem.

- PKP buduje przystanek Ulrychów na Wolskiej linii obwodowej. Proszę o nie dokładanie pracownikom stresu. Poczekajmy na zakończenie prac i wracajmy do domów przede wszystkim bezpiecznie - apeluje Strzałkowski.

Zaoszczędzenie kilku minut nie jest warte ryzyka

Nagranie pokazuje, jak łatwo pozornie niewinny skrót może doprowadzić do tragicznego zdarzenia. Pociąg nie jest w stanie zatrzymać się natychmiast, a osoba znajdująca się na torach może nie usłyszeć nadjeżdżającego składu odpowiednio wcześnie.

W nieoficjalnych rozmowach z reporterem „Super Expressu”, wolscy urzędnicy przyznają, że nielegalne przekraczanie linii kolejowej jest istną plagą.

Tym razem skrót okazał się bezpieczny, jednak ryzykowanie może w pewnym momencie zakończyć się straszliwą tragedią. 

Zarzuty dla Huberta B.
Sonda
Zdarzyło ci się zignorować opuszczone rogatki i wejść/wjechać na tory?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki