Z zakupami ruszyła prosto przez tory
Najpierw zakupy w jednej z droższych galerii na Woli, później szybki spacer przez gęste torowisko kolejowe. Wszystko w eleganckim ubraniu. Do niebezpiecznej sytuacji doszło w rejonie budowanego przystanku kolejowego Warszawa Ulrychów.
Świadkiem tej nietypowej podróży był Krzysztof Strzałkowski, burmistrz Woli, który zdecydował się nagrać i opublikować zachowanie kobiety, ku przestrodze. Młoda warszawianka zamiast skierować się do pobliskiego bezpiecznego przejścia, ruszyła bezpośrednio przez teren kolejowy.
Kobieta przeszła przez kolejne szyny, trzymając w ręku torbę. Chociaż w pobliżu prowadzone są roboty, linia nie jest wyłączona z ruchu. Nadal jeżdżą po niej pociągi.
Przeczytaj także: Śmieciarka potrąciła seniorkę. Kobieta zginęła pod kołami pojazdu
Bezpieczne przejście było tuż obok
Jak podkreślił burmistrz, kobieta mogła skorzystać z bezpiecznej kładki, znajdującej się zaledwie sto metrów dalej. Wybrała jednak nielegalny i znacznie bardziej niebezpieczny skrót przez tory. Samorządowiec ostrzega, że kilka zaoszczędzonych minut nie jest warte ryzykowania zdrowiem i życiem.
- PKP buduje przystanek Ulrychów na Wolskiej linii obwodowej. Proszę o nie dokładanie pracownikom stresu. Poczekajmy na zakończenie prac i wracajmy do domów przede wszystkim bezpiecznie - apeluje Strzałkowski.
Zaoszczędzenie kilku minut nie jest warte ryzyka
Nagranie pokazuje, jak łatwo pozornie niewinny skrót może doprowadzić do tragicznego zdarzenia. Pociąg nie jest w stanie zatrzymać się natychmiast, a osoba znajdująca się na torach może nie usłyszeć nadjeżdżającego składu odpowiednio wcześnie.
W nieoficjalnych rozmowach z reporterem „Super Expressu”, wolscy urzędnicy przyznają, że nielegalne przekraczanie linii kolejowej jest istną plagą.
Tym razem skrót okazał się bezpieczny, jednak ryzykowanie może w pewnym momencie zakończyć się straszliwą tragedią.