Za 2 mln nauczą się występować przed kamerą

2019-03-14 7:29 AP
Trzaskowski najbogatszy
Autor: Anna Abako/East News Trzaskowski najbogatszy

Ratusz planuje zainwestować w szkolenia kadry kierowniczej prawie 2 mln złotych! Na co potrzebne są takie pieniądze? Na program - „Lider Zmiany w Samorządzie Warszawskim”. Co dzięki niemu mają zyskać podwładni Rafała Trzaskowskiego? Chodzi między innymi o „trening medialny”, „zarządzanie zmianą” czy „zarządzanie czasem”.

Trening medialny, szkolenie z komunikacji oraz autoprezentacji i wystąpień publicznych. Tak w skrócie wygląda program, na który pójdą prawie dwa miliony złotych. Mają z niego korzystać pracownicy ze szczebla zarządzającego w ratuszu. Czy prezydent i jego zastępcy też się załapią? Okazuje się, ze treningi są jedynie dla szeregowych kierowników i naczelników w dzielnicach oraz w urzędzie stanu cywilnego. - W szkoleniu udział weźmie nie więcej niż 1250 osób. Prezydent oraz jego zastępcy z nich nie skorzystają. Szacunkowy koszt udziału jednego pracownika w dniu szkoleniowym to ok. 280 zł. Ostateczna kwota szkoleń będzie uzależniona od liczby uczestników. Program zostanie przeprowadzony w latach 2019-2020- podaje Kamil Dąbrowa rzecznik prasowy Ratusza.

Dlatego spytaliśmy eksperta, politologa Bartłomieja Biskupa, czy Rafał Trzaskowski potrzebuje szkolenia, by lepiej wypadać przed kamerą. I czy faktycznie te 2 miliony złotych idą na słuszny cel? – Rafał Trzaskowski nie ma jakiegoś strasznego problemu, ale rzeczywiście może sprawiać wrażenie człowieka spiętego. Chyba właśnie nad tym powinien trochę popracować, bo po kampanii próbuje odciąć się od wizerunku polityka zbyt sztywnego – zauważył Bartłomiej Biskup. Co z innymi? Pozytywnie meteorytykę w wypowiedziach ocenił nasz ekspert w przypadku Renaty Kaznowskiej i Michała Olszewskiego. - Ale pani Kaznowska ma podobny problem jak Trzaskowski, też jest lekko spięta – dodał. A Olszewski? Ekspert zwrócił uwagę na jeden z elementów jego ubioru. - Zwykle występuje w takim szaliku. Nie wiem, być może to taki jego znak rozpoznawczy jak muszka u Janusza Korwin-Mikkego – porównał.

Dłuższa lekcja czeka Pawła Rabieja, który według eksperta ma czasem problem z merytorycznym uzasadnieniem swoich racji. - Tutaj przydałoby się szkolenie z sytuacji kryzysowych w mediach. Czyli jak przygotowywać się do wystąpień i odpowiadać na pytania – radzi zastępcy Trzaskowskiego politolog. Chociażby wczoraj Rabiej zaliczył sporą wpadkę. We wpisie na Twitterze krytykującym homofobię podał link do gejowskiej strony erotycznej zamiast do strony Ministerstwa Edukacji Narodowej. Został nam jeszcze Robert Soszyński, ale ze względu na jego krótki staż w ratuszu nasz ekspert nie był w stanie go ocenić.