- Były prezes ostrołęckiego klubu piłkarskiego, Tomasz M., pozostaje w areszcie pod zarzutem brutalnych przestępstw seksualnych wobec małoletnich.
- Prokuratura zarzuca mu zgwałcenie dwóch dziewczynek poniżej 15. roku życia oraz wykorzystywanie ich zależności.
- Prokuratura czeka na obserwację psychiatryczną podejrzanego i opinię biegłych.
Tomasz M. usłyszał zarzuty zgwałcenia małoletnich
Sprawą 39-latka zajmuje się ostrołęcka prokuratura rejonowa. Elżbieta Edyta Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Ostrołęce, poinformowała w rozmowie z PAP, że były prezes klubu sportowego nie opuści aresztu. Kluczowym materiałem dla toczącego się postępowania będzie sporządzona przez specjalistów opinia psychiatryczna.
Sąd Okręgowy w Ostrołęce już wcześniej zdecydował o przedłużeniu izolacji Tomasza M., na co obrona podejrzanego złożyła zażalenie. W połowie kwietnia białostocki Sąd Apelacyjny podtrzymał decyzję.
To prokuratura zarzuca Tomaszowi M.
Zarzuty zostały sformułowane w styczniu bieżącego roku. Z ustaleń śledczych wynika, że Tomasz M. miał dopuścić się zgwałcenia dwóch dziewczynek, które nie ukończyły 15 roku życia. Oprócz tego ciąży na nim zarzut wykorzystywania stosunku zależności w celu zmuszenia ofiar do obcowania płciowego, a także pokazywania małoletnim treści pornograficznych.
Do przestępstw miało dochodzić w Ostrołęce i w Warszawie, w okresie od lipca 2022 roku aż do sierpnia 2025 roku.
Polecany artykuł:
Tomasz M. nie przyznaje się do winy
Podczas składania zeznań były działacz sportowy odrzucił wszystkie zarzuty. 39-latek postanowił złożyć wyjaśnienia. Śledczy nie ujawniają ich treści. Za zarzucane czyny kodeks karny przewiduje wyrok od 5 do 30 lat pozbawienia wolności, a nawet dożywocie. Czytaj też: Działacz sportowy z zarzutami gwałcenia dzieci. Pisali o nim "gość z pasją". Jest oświadczenie ZPN