Spis treści
Ostatnie lata życia Adele upłynęły pod znakiem wyciszenia i skupienia na życiu prywatnym. Po ogromnym sukcesie krążka „30” z 2021 roku piosenkarka dała słuchaczom czas na refleksję nad swoimi osobistymi tekstami. Gwiazda mocno ograniczyła obecność w mediach, a jej pożegnaniem ze sceną były głośne rezydentury koncertowe w Monachium oraz Las Vegas. Okazuje się jednak, że wokalistka nie zrezygnowała całkowicie z aktywności zawodowej i wkrótce po raz pierwszy pojawi się na wielkim ekranie. Dodatkowo, branżowe plotki głoszą, że dała się przekonać do ponownego wejścia do studia nagraniowego.
Adele zagra w filmie Toma Forda. Gwiazda wystąpi w „Cry to heaven”
Ostatnie premierowe utwory 37-letniej wokalistki ujrzały światło dzienne w 2021 roku. Jej czwarta płyta, oznaczona tytułem „30”, zgarnęła statuetkę dla „Albumu Roku” na gali BRIT Awards i otrzymała dwie nominacje do nagród Grammy. Po wyczerpujących występach w Las Vegas i Monachium piosenkarka zapowiedziała dłuższą przerwę od pracy. Zadeklarowała wówczas, że chce w pełni poświęcić swój czas rodzinie, ze szczególnym uwzględnieniem syna, Angelo.
ZOBACZ TEŻ: Aktorka została znaleziona na dnie basenu. Jest w ciężkim stanie!
Pomimo zawieszenia kariery muzycznej, brytyjska ikona wciąż szuka nowych wyzwań. Choć niezwykle rzadko pojawia się na salonach, intensywnie przygotowuje się do swojej pierwszej roli. Oficjalnie potwierdzono, że Adele dołączyła do obsady filmu „Cry to heaven”, za którego reżyserię odpowiada Tom Ford. Premiera tego dramatycznego obrazu, będącego ekranizacją znanej powieści z lat 80., zaplanowana jest jeszcze na 2026 rok.
Nowa piosenka Adele. Artystka weszła do studia nagraniowego
Kariera na srebrnym ekranie to nie jedyna niespodzianka, jaką przygotowała brytyjska gwiazda. Dziennikarze magazynu „The Sun” poinformowali, że twórcy filmu namówili wokalistkę do stworzenia zupełnie nowej piosenki, która uświetni nadchodzącą produkcję. Pięć lat po wydaniu swojego ostatniego albumu artystka ponownie przekroczyła próg studia, aby zarejestrować ten wyjątkowy utwór.
Pojawienie się nowej kompozycji w „Cry to heaven” nie zwiastuje jednak pełnoprawnego powrotu na scenę muzyczną. W trakcie ostatnich koncertów Adele wprost przyznała, że format stacjonarnej rezydentury odpowiadał jej najbardziej, ponieważ jako matka szczerze nie znosi wyjazdów w trasę. Z relacji „The Sun” wynika, że gwiazda chętniej zaangażuje się w kolejne projekty aktorskie. Praca na planach zdjęciowych jest bowiem znacznie łatwiejsza do pogodzenia z codziennymi obowiązkami rodzinnymi niż wielomiesięczne, międzynarodowe tournée.
"Kiedy w końcu się zgodziła nagrać piosenkę, producenci byli w ekstazie. Dostanie nowego materiału od Adele to rzadkość, ale ona jest zdecydowanie zdeterminowana, żeby udowodnić, że ma aktorski kunszt, który odpowiada jej mocnemu wokalowi" - przekazali tajni informatorzy dziennika "The Sun".