Eurowizja 2026 zbliża się wielkimi krokami, a emocje fanów sięgają zenitu. Wszyscy czekają na 7 marca, kiedy to podczas koncertu preselekcyjnego poznamy reprezentanta Polski. I choć w sondażach króluje Alicja Szemplińska z utworem "Pray", to w internecie dzieją się rzeczy, które wprawiają w osłupienie. Okazuje się, że teledysk innej kandydatki, Oli Antoniak, wykręcił wynik, o którym większość polskich gwiazd może tylko pomarzyć. Pod klipem do "Don't You Try" widnieją ponad 4 miliony wyświetleń. Czy to efekt wiralowego hitu, czy może sprytna manipulacja? Internauci mają w tej kwestii bardzo podzielone zdania.
Czujni obserwatorzy szybko zauważyli, że te imponujące miliony nie do końca pokrywają się z innymi statystykami artystki. Ola ma niespełna 700 subskrybentów, a co bardziej zastanawiające, na Spotify utwór ma zaledwie 14 tysięcy odsłuchań. Dla porównania, piosenka Szemplińskiej, wydana znacznie później, radzi sobie w serwisach streamingowych o niebo lepiej. Oliwy do ognia dolały doniesienia medialne o dziwnych skokach oglądalności – jednego dnia klip zyskiwał setki tysięcy widzów, by kolejnego zaliczyć drastyczny spadek do kilkudziesięciu oczek. Takie anomalie sprawiły, że w sieci wylała się fala hejtu i spekulacji.
TVP ucina spekulacje fanów
Menedżer 16-letniej wokalistki idzie w zaparte, twierdząc, że wszystko odbywa się legalnie, a nawet grozi pozwami tym, którzy sugerują kupowanie wyświetleń. To jednak nie uspokoiło nastrojów. Na forach eurowizyjnych wrze, a fani obawiają się ustawki podczas głosowania w finale preselekcji. Czy SMS-y będą liczone uczciwie? Postanowiliśmy zapytać u źródła. Telewizja Polska odniosła się do zamieszania, choć w kwestii samych wyświetleń na YouTube umywa ręce, odsyłając do managementu artystki.
Telewizja Polska zapewnia bezpieczeństwo głosowania podczas krajowych preselekcji - informuje Dział Komunikacji Korporacyjnej TVP w odpowiedzi na pytanie ESKA.pl.
Menedżer artystki zabiera głos
Warto dodać, że sprawa stała się na tyle głośna, że 10 lutego 2025 roku management Oli Antoniak zdecydował się wydać oficjalne oświadczenie.
Choć dla nas najważniejsze i bezcenne są pozytywne emocje wyrażane w Waszych komentarzach, to dostrzegamy także te, które próbują deprecjonować Olę Antoniak i jej piosenkę "Don't You Try", podważając autentyczność Waszego zainteresowania i wsparcia, jakiego Jej i nam udzielacie. Sposób jest prosty i stary jak świat. Jaki? Pomówienie. Nagle jakiś pan "dziennikarz" stwierdza, że jego zdaniem za dużo osób odtwarza teledysk i niby pyta, czy aby to możliwe… No bo skąd te milionowe zasięgi? I niby tylko pyta: czy to aby nie sztucznie wygenerowany ruch, czy to aby nie boty? No bo jeśli jego domysły są prawdą, to jest to patologia. I nagle się okazuje, że całe Wasze zainteresowanie ktoś próbuje unieważnić. I to w czasach, gdy serwisy udostępniające treści wideo i muzyczne od dawna potrafią rozpoznawać i eliminować nieuczciwe praktyki i nieuczciwie generowany ruch w sieci, a dziennikarze mogą po prostu o to zapytać.
Manager Oli Antoniak, Jacek Jastrowicz, kontynuował:
Ale oczywiście nikt z tych "zatroskanych dziennikarzy i komentatorów" nie robi nic, żeby to wyjaśnić, żeby sprawdzić, jaka jest prawda. A wiecie dlaczego? Bo wiedzą, że nie znajdą niczego nieuczciwego w naszych działaniach, a stracą paliwo do dalszego hejtowania. Bo wtedy już nie będą mogli trzymać się wygodnej dla siebie wersji, tylko będą musieli otwarcie przyznać, że kłamią i celowo niszczą marzenia i entuzjazm młodej Artystki oraz celowo oczerniają nas, bo mają inny pomysł na Eurowizję. A to już dla nich nie będzie atrakcyjne. OŚWIADCZAMY ZATEM, ŻE ANI JEDNO WYŚWIETLENIE TELEDYSKU "DON’T YOU TRY" OLI ANTONIAK NIE BYŁO ANI KUPIONE, ANI FAŁSZYWE. CELOWE KREOWANIE TAKICH POMÓWIEŃ JEST PRZESTĘPSTWEM, A ICH BEZREFLEKSYJNE POWTARZANIE JEST BARDZO ZASMUCAJĄCE. CHOĆ NIE CHCEMY TRACIĆ ENERGII NA SPORY SĄDOWE, TO NIE WYKLUCZAMY PODJĘCIA KROKÓW PRAWNYCH PRZECIWKO NAJBARDZIEJ AKTYWNYM CZŁONKOM TEJ SPECYFICZNEJ "SPOŁECZNOŚCI". A tymczasem ignorujcie ich i dalej róbcie swoje. Jeśli chcecie wspierać Olę i podoba się Wam jej piosenka to cudownie, oglądajcie ją i słuchajcie jej nadal, wracajcie do niej jak najczęściej. Jeśli jesteście fanami innego artysty to też wspaniale. Na tym to polega. Ale nie dajcie sobie wmówić, że te miliony wyświetleń to nie Wy, tylko boty. Wiecie, jak najlepiej odpowiedzieć na takie zarzuty.