Agata Młynarska od lat ma poważną wadę wzroku. Jednak przez chorobę jelit i leki sterydowe, które musiała przyjmować, bez okularów prawie nic nie widzi. – To jest coś morderczego, reaguję na te sterydy okropnie. Niszczą naczynia krwionośne, mam coraz mocniejsze szkła okularów. W tej chwili mam już denka od butelek – wyznała niedawno w rozmowie z „Super Expressem”.
Dziennikarka ma dość męczarni. Postanowiła poddać się operacji, która sprawi, że będzie widziała perfekcyjnie.
„Operacja laserowa wady wzroku trwa chwilę, nie boli, sprzęt wygląda jak kosmiczny mikroskop, sala operacyjna jak pokój hotelowy z filmu SF (science fiction – red.), za to pan doktor Piotr Woźniak jest jak najbardziej realny, mądry i profesjonalny. Po wykonaniu niezbędnych badań dowiem się, czy mogę mieć taką operację, bo nie ukrywam, że jest to kuszące” – napisała na swoim Instagramie i zamieściła zdjęcie z kliniki.
Gwiazda ma już za sobą pierwszy krok, czyli wizytę kwalifikacyjną, na której okulista sprawdzał stan jej oczu. Teraz Młynarska czeka na decyzję, czy nadaje się do operacji. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, lada dzień dziennikarka zostanie poddana zabiegowi. Całkowity koszt wyleczenia jej wzroku ze wszystkimi wizytami to niespełna 8 tys. zł.
Trzymamy zatem kciuki!