Już od lat Aldona Orman gra głównie epizody w serialach, czy filmach, a widzowie do dzisiaj pamiętają jej rolę Barbary Mileckiej w tasiemcu TVP "Klan". Od zawsze jednak zachwyca swoim wyglądem i ponętnymi kształtami. Nic też dziwnego, że co raz podejrzewano ją o kolejne romanse. W końcu aktorka postanowiła wyznać całą prawdę o swoim życiu miłosnym.
MUSISZ TO ZOBACZYĆ: Aldona Orman: Miałam nigdy nie urodzić, a mam córkę!
Orman miała romans z Januszem Głowackim?
W najnowszym wywiadzie aktorka została zapytana o liczne romanse, a o które ją podejrzewano. Przypisywano jej między innymi, że spotyka się z arabskim szejkiem. Okazuje się, że te plotki strasznie ją rozbawiły, bowiem mężczyzna jest przyjacielem rodziny.
- Gdy ostatnio przeczytałam, że moim nowym ukochanym jest arabski szejk, dosłownie pękałam ze śmiechu. Mój Edmund zresztą też, zwłaszcza że ów "szejk" to Patrick, przyjaciel naszej rodziny i zarazem ceniony chirurg - wyjaśniła rozbawiona Orman w rozmowie z portalem pomponik.pl
Okazuje się jednak, że wiele lat temu plotkowało się też o jej związku z Januszem Głowackim.
- Co jakiś czas docierają do mnie plotki o jakimś moim domniemanym romansie. Wystarczy, że zrobię sobie z kimś zdjęcie i już czytam, że to mój nowy partner. Przypisywano mi wiele romansów, choć w rzeczywistości one w ogóle nie istniały. Nie zapomnę, jak zaraz po moim powrocie z Niemiec prasa bulwarowa donosiła o moim rzekomym związku z nieżyjącym już pisarzem Januszem Głowackim. Zrobiono ze mnie jego kochankę - mówi.
Tymczasem aktorka już od wielu lat jest szczęśliwa u boku swojego obecnego partnera Edmunda, z którym ma córkę Idalię.
Aktorka zdradza, czy powiększała piersi
Przy okazji rozmowy o jej życiu miłosnym, padły pytania o jej ponętny biust, który od lat jest przedmiotem wielu niewybrednych komentarzy. Wielu uważa, że jego wielkość to zasługa operacji plastycznej. Orman zapewnia jednak, że to są naturalne piersi i rozważa pójść pod skalpel, ale z innego powodu.
- Zapewniam, że nigdy nie poddałam się operacji powiększającej piersi, bo nie miałam takiej potrzeby. Po prostu zawsze miałam pokaźnych rozmiarów biust, a po urodzeniu dziecka - jeszcze większy. Właśnie wtedy pojawiły się plotki, że przeszłam operację plastyczną, a nawet kilka. Fakty są takie, że operację dopiero planuję, ale nie powiększenia tylko... pomniejszenia piersi. Duży biust to naprawdę duży problem, także zdrowotny. Dźwiganie takiego ciężaru to potężny wysiłek dla kręgosłupa - mówi aktorka.
- Nie mówiąc o mankamentach czysto praktycznych, przy swojej drobnej posturze - noszę rozmiar 34-36 - z takim biustem, jaki mam, nie mogę kupić sobie sukienki w żadnym sklepie. Wszystko muszę sobie szyć! - dodaje.
Jednocześnie ujawnia, że bardzo o siebie dba i dużo ćwiczy, a efekty widać gołym okiem.
i