Zabrała dzieci na wycieczkę rowerową
Katarzyna Glinka to bardzo zapracowana gwiazda. Aktorka grywa w teatrach i pracuje na planie serialu „Barwy szczęścia”, w którym od lat wciela się w Kasię Górką. W okresie wakacyjnym aktorzy mają kilkutygodniową przerwę, dzięki której więcej czasu mogą poświęcić na życie prywatne. Tak też robi Katarzyna Glinka, którą spotkaliśmy na rodzinnej przejażdżce rowerowej po stolicy. Gwiazda w towarzystwie synów zatrzymała się w hinduskiej restauracji, gdzie zamówili posiłek. W oczekiwaniu na jedzenie, spędzili czas na czułościach. W momencie, w którym młodszy syn gwiazdy siedział na jej kolanach, ona delikatnie gładziła go po głowie.
O krok od tragedii. Katarzyna Glinka lubi ryzyko
Kiedy napełnili brzuchy, ruszyli w dalszą drogę. Po przejechaniu dłuższego odcinka aktorka z pociechami zatrzymała się pod supermarketem, w którym zrobiła zakupy.
Zostawiła pod sklepem niezapięty rower, który jest wart około 15 tysięcy zł
- mówi nasz informator, który dodaje, że dwukołowiec stał przed sklepem kilkanaście minut. Gdy gwiazda "Barw Szczęścia" wyszła z budynku, na całe szczęście rower wciąż stał na swoim miejscu, a ona mogła kontynuować swoją przejażdżkę. Jak przystało na troskliwą mamę, zadbała o bezpieczeństwo swoich pociech, sprawdzając czy kaski zostały dobrze zapięte pod brodą.
Trenuje i ma piękne ciało
Nie od dziś wiadomo, że Katarzyna Glinka kocha sport. Na rowerze można spotkać ją bardzo często, podobnie na siłowni. W jednym z ostatnich wywiadów wyznała, że regularne ćwiczenia siłowe pomagają jej przede wszystkim wzmocnić kręgosłup. Dzięki temu, że gwiazda prowadzi aktywny tryb życia, ma ciało jak nastolatka. Wystarczy spojrzeć na jej umięśnione nogi i ręce.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Katarzyna Glinka po latach poznała prawdę o sobie. To odkrycie zmieniło wszystko