Wszystko wydarzyło się przed weekendem. Stan Borys narzekał na bóle głowy, które stawały się coraz silniejsze. Ale ponieważ wszyscy wokół również żalili się na złe samopoczucie, Stan nie przejmował się zbytnio. Aż do momentu, gdy ból stał się nie do zniesienia, a zaprzyjaźniony lekarz zalecił mu natychmiast stawić się w szpitalu. Słynnego muzyka z jego domu zabrała już karetka. Pierwsze podejrzenia lekarzy padły na udar mózgu. Jak dowiedział się „Super Express”, przyczyną nagłego pogorszenia stanu zdrowia Borysa było jednak niedotlenienie mózgu. Spowodować mogły go zaburzenia pracy układów oddechowego, krwionośnego lub nerwowego. Stan od kilka dni przechodzi więc cały szereg badań, które pomogą znaleźć przyczynę jego nagłego pogorszenia się stanu zdrowia. Muzyk jest słaby i nie wstaje z łóżka. Na szczęście jest z nim kontakt.
Do Warszawy zaledwie w kilkanaście godzin przybyła ukochana Stana, Anna Maleady, która czuwa przy muzyku i robi wszystko, by znów stanął na nogi. Ponieważ Stany Zjednoczone to ich drugi dom, Ania postanowiła uruchomić tamtejsze kontakty.
– Rozmawiam też z lekarzami w USA – wyznała nam Maleady. Zaznacza też, iż ma nadzieję, że najgorsze już za nimi, a teraz z całych sił skupiają się na tym, by Stan odzyskał zdrowie.
W ostatniej chwili dowiadujemy się także, że badania wciąż trwają, a cokolwiek na temat przyczyn niedotlenienia będzie wiadomo dopiero jutro.
Do Borysa docierają życzenia zdrowia z całego świata – Polski i USA. „Super Express” przyłącza się nich.