Aktorka poczuła się bowiem urażona tym, że czytelnicy mogli identyfikować jedną z bohaterek książki reżysera z jej osobą. Esterka nie była przedstawiona w dobrym świetle. Żuławski pisał o niej m.in., że to: "szmata, w którą spuszczają się hollywoodzkie ch...".
Wyrok nie jest prawomocny. Adwokat reżysera zapowiedział skargę do Sądu Najwyższego.
Zobacz też: Eurowizja 2015. Kayah oceniła występ Moniki Kuszyńskiej: Trema zjadła jej trochę głosu