Znamy ją głównie z Instagrama
Anna Lewandowska na co dzień mieszka z rodziną w pięknej, słonecznej Barcelonie, więc widzimy o niej jedynie to, co zamieszcza na swoim Instagramie. Sportsmenka nie lubi się chwalić swoim życiem prywatnym. Na swoich kontach społecznościowych najchętniej dzieli się z fanami swoim życiem zawodowym. Promuje nowe programy w swojej aplikacji, a także opowiada o zorganizowanych wydarzeniach sportowych, które kochają jej fanki. Pokazuje swoje kosmetyki, diety, przepisy i kampanie reklamowe, w których bierze udział. Co jakiś czas zdradza jaką ma na sobie biżuterię czy ubrania.
Lewandowska pokazała swoją prawdziwą twarz
Choć Ania Lewandowska jest bardzo zapracowana, nie zapomina o swoim ojczystym kraju. W ostatnich tygodniach przylatuje do Polski bardzo często. Bywa na salonach, nawiązuje współprace z różnymi markami, ostatnio z bieliźniarską, a także organizuje wydarzenia sportowe. Ostatnio jednak zapracowana Ania pojawiła się na spotkaniu z koleżankami, z którymi wybrała się do Pawilonu Tańca na bulwarach wiślanych - Powiśle. Panie korzystając z pięknej pogody, wybrały się do restauracji, usiadły przy stoliku na świeżym powietrzu i delektowały się zamówionymi trunkami. Humor im dopisywał bowiem na twarzach pań malował się szeroki uśmiech. Ania jednak co jakiś czas odchodziła od stolika. Wszystko po to by porozmawiać z kimś przez telefon. Wokół zebrało się coraz więcej ludzi, więc chcąc zachować anonimowość, Lewandowska naciągnęła na głowę kaptur. Dzięki temu nie rzucała się w oczy w tłumie i uniknęła niechcianych spojrzeń i próśb o wspólne zdjęcie i autograf. Po minie Ania widać było, że spędziła miło czas na ploteczkach z koleżankami.
ZOBACZ RÓWNIEŻ: Ile tu czułości! Kulisy życia Olgi Frycz i Alberta Kosińskiego. Tak wygląda dzień ich patchworkowej rodziny